W Wielkim Poście odstaw na bok niepokój i zadbaj o kondycję swojej duszy

Kiedy troszczysz się o siebie, odstaw na bok niepokój, negację i poczucie winy. Przed tobą cztery proste sposoby na utrzymanie ducha (i ciała) w dobrej kondycji.

Fot. Eli Defaria | Unsplash

Nie ma znaczenia, w którym momencie życia teraz jesteś – może studiujesz albo co rano podwozisz dzieci do gimnazjum. Na pewno zgodzisz się ze mną, że czas dla samej siebie jest niewiarygodnie istotny. Mimo że jesteśmy tego świadome, dla większości z nas troska o siebie nie jest sprawą podstawową. Odkładamy ją na dalszy plan i dbamy najpierw o potrzeby innych. Choć czasami taka postawa jest heroiczna, może być także niszcząca. Zapominanie o potrzebach własnego ciała jest po prostu niezdrowe.

Kiedy przeczytałam rozmyślania na temat dbania o siebie, które spisała niedawno Natascha Chtena, otworzyły mi się oczy. Szybko zrozumiałam, że jej rady są czymś, czego każda kobieta (łącznie ze mną) bardzo potrzebuje: począwszy od tego, jak wyciszyć w sobie wyrzuty sumienia, po sposoby na lepsze traktowanie samej siebie.

WARTO PRZECZYTAĆ: Jak polubić siebie? 5 rad, które pomogą ci dobrze o sobie myśleć

Chtena pisze: „Czy w naszej kulturze, w której wszystko pędzi, możemy bardziej troszczyć się o samych siebie – fizycznie, mentalnie i duchowo? Jak to zrobić? Często słyszymy nakazy typu: jedz prawdziwe jedzenie, ćwicz regularnie, śpij wystarczająco długo, ale myślę, że chodzi o coś więcej”. Natascha podpowiada, jak praktykować współczucie wobec samych siebie, zwłaszcza kiedy czujemy się niedowartościowani i wypaleni. Mimo że kieruje swoje myśli do studentów, jestem przekonana, że z jej wskazówek skorzystają kobiety na każdym etapie życia.

Oto rady, które zaczerpnęłam z jej tekstu. Pomogą ci w lepszym i bardziej życzliwym traktowaniu siebie, zarówno fizycznie, jak i duchowo.

Bądź dla siebie miłosierna

Czasami wydaje nam się, że łatwiej współczuć innym niż sobie. Możesz dawać im drugą, trzecią, kolejną szansę… A swoim działaniom i myślom zostawiasz bardzo mały margines na niedociągnięcia. Kiedy popełniasz błędy, łapiesz się na tym, że powtarzasz je w głowie jeszcze raz i jeszcze raz, wmawiając sobie, że znów zawaliłaś? To powszechne uczucie. Ale na pewno niezdrowe.

WARTO PRZECZYTAĆ: Piękno jest w tobie. Spójrz na siebie kochająco!

Pierwszym krokiem do troszczenia się o własnego ducha jest zdanie sobie sprawy, że wszyscy popełniamy błędy. Bycie nieperfekcyjnym jest w porządku. Pamiętaj, że Bóg jest większy niż nasze problemy i wady. Pierwszym stopniem do zaakceptowania Jego przebaczenia jest miłosierdzie dla samego siebie i przyznanie się, że w dbaniu o siebie potrzebujesz pomocy, dając sobie pozwolenie na bycie człowiekiem.

Podsumuj błogosławieństwa na koniec dnia

Bywa, że jesteśmy zbyt zajęci i dopiero wieczorem, kiedy kładziemy się wieczorem do łóżka możemy wreszcie pomyśleć o sobie. Łatwo nam wtedy widzieć wszystko w czarnych barwach i czepiać się szczegółów. Zastanawiamy się, co poszło nam w ciągu dnia nie tak i myślimy o tym, co moglibyśmy zrobić lepiej. Zamiast tego spróbuj pomyśleć o chwilach, w których zostałaś pobłogosławiona. Jakie były twoje „Boże momenty”? Nie chodzi tu wcale o chwile, w których poczułaś się przytłoczona dobrocią. To mogą być proste rzeczy, jak choćby szczęśliwy traf: zielone światła podczas porannej drogi do pracy albo to, że mąż dzisiaj nieproszony pościelił łóżko.

WARTO PRZECZYTAĆ: Spokój i koncentracja. 40 sprawdzonych sposobów, ja je osiągnąć

Kiedy potrafisz znaleźć radość nawet w najmniejszych momentach, uczysz się, jak dostrzec dobro i okazję do wdzięczności w ciągu całego dnia. Kiedy czujesz się dobrze sama ze sobą, masz więcej ochoty i siły, by dbać o ciało, np. w formie ćwiczeń fizycznych czy właściwego odżywiania.

Bądź świadoma, kim jesteś w oczach Boga

On uważa, że jesteś inteligentna i wyjątkowa. Wie, że nie ma drugiej takiej. Myślał o tobie od samego początku. Nigdy nie ma cię dość i zawsze jesteś dla niego wystarczająca. Stworzył cię i nadał ci imię. W Jego oczach jesteś więcej warta niż twoje złe dni, upadki i łzy wylewane w zaciszu łazienki. Kiedy skupiasz się na trosce o siebie, nie zapominaj o Tym, dla którego jesteś najważniejsza, który cię kocha i zna lepiej niż ty sama.

WARTO PRZECZYTAĆ: Kiedy samotność niszczy, a kiedy otwiera na świat i ludzi?

Nie czuj się winna, gdy robisz sobie przerwę

W książce Czas dla Boga o. Jacques Philippe napisał: „Medytacja nie powinna być traktowana jako coś wyjątkowego i wykonywana w czasie wyrwanym z innych czynności. Powinna stać się zwyczajem, częścią normalnego rytmu naszego życia”. Chwile wolne od pracy i te spędzane z Bogiem są niezbędne w naszej trosce o siebie i dla dobrego samopoczucia. O. Philipe pisze dalej: „Medytacja powinna stać się codziennym wydarzeniem, jako podstawowy rytm naszej egzystencji. Powinna stać się oddychaniem naszej duszy”. Nie czuj się winna, gdy dusza chce… odetchnąć.

Chloe Mooradian
Chloe Mooradian
Ukończyła niedawno historię na Washburn University. Kocha papieża Jana Pawła II, słucha Bena Rectora i chodzi po górach. Kiedy wystawia nos zza książek, pisze bloga, spędza czas z siedmiorgiem rodzeństwa albo z narzeczonym Josephem. Chciałaby zostać świętą patronka uzależnionych od kawy.

Dodaj komentarz: