Ukryte skarby: 5 mało znanych amerykańskich parków narodowych

Rodzinna wycieczka do Stanów Zjednoczonych? Wybierzcie się do jednego z tych cudów. Dzieci będą naprawdę wdzięczne.

Badlands National Park. Południowa Dakota. Patrick Friley | Hemis.fr

Kiedy urodziło się nam trzecie dziecko, zdecydowałam, że nasza rodzina będzie zwiedzać parki narodowe. Kupiliśmy namiot, biwakowaliśmy w kilku parkach stanowych, a potem podnieśliśmy poprzeczkę – parki narodowe. Zamówiłam więc „paszport” oferowany dzieciom przez National Park Service (Służbę Parków Narodowych), żeby wakacje, o których marzyłam, stały się jeszcze ciekawsze.

Do tej pory pamiętam panikę, która mnie ogarnęła, gdy dzieci dostały już „paszporty”. Przeglądałam te broszurki z opisami parków i miejscami na pamiątkowe pieczątki i myślałam, że nie starczy nam życia, żeby zobaczyć wszystkie te miejsca! Chciałam mieć rodzinę małych odkrywców i świetne wspomnienia przygód na łonie natury. Dopiero zaczynaliśmy – dzieci miały wtedy trzy, sześć i osiem lat – a ja już czułam się jak oferma, patrząc na te wszystkie puste stroniczki.

Dziś uczucie paniki trochę osłabło, bo chociaż dzieci nie zwiedziły jeszcze wszystkich wspaniałych parków narodowych USA, to w wielu przeżyły świetne przygody. Mam nadzieję, że kiedy urosną, będą je zwiedzać na własną rękę.

Prezydent Theodore Roosevelt, wielki orędownik idei parków narodowych, powiedział sto lat temu: – Nie ma słów, które mogłyby opisać tajemnicę ducha pustkowi, odkryć jego melancholię i urok. Rzeczywiście. Każdy doświadcza tych parków inaczej, a czas spędzony w jednym z nich na biwaku czy jednodniowej wycieczce jest naturalnym, niezwykłym dotknięciem Ameryki, nie mniej ważnym niż to, co dzieci mogą oglądać, zwiedzając muzea i miasta.

Słyszeliście pewnie o dziesięciu najsłynniejszych parkach narodowych: Great Smokey Mountains, Wielki Kanion, Góry Skaliste, Yosemite, Yellowstone, Zion, Olympic, Grand Teton, Acadia, Glacier, ale istnieje jeszcze 49 mniej znanych, pięknych i nie tak drogich – zwłaszcza jeśli wasze dzieci nie skończyły 10 lat – wtedy wchodzą za darmo!

Oto pięć parków narodowych, które warto odwiedzić z rodziną. Nawet jeśli zobaczycie tylko jeden, już skorzystacie, choć polecam spróbować odwiedzić wszystkie, a nawet zamówić „paszport”, jeśli będziecie mieć wystarczająco dużo czasu na zwiedzanie.

Park Narodowy Cuyahoga Valley

Wodospady Great Falls w Cuyahoga Valley National Park w Ohio. Christian Heeb | Hemis.fr

Położony nieopodal Cleveland, w północno-wschodniej części stanu Ohio, Park Narodowy Doliny Cuyahoga oferuje zwiedzającym gęste lasy, wędrówki wzdłuż rzek i krok wstecz „w czasy ekologicznych i społecznych ruchów XX wieku”. Ten bujny park utworzono niedawno, w 2000 roku, aby pokazać na czym polega prawdziwy amerykański ideał „malowniczych równin blisko domu, doskonałych dla wypoczynku”. Historyczny cel odpowiada bardzo współczesnym ideałom. Park ma sporo zwykłych mieszkańców, są tu ich domy, ogródki, samochody. To obszar, który jest środowiskiem „żywym, mniej zanieczyszczonym, ostoją dzikiej przyrody i modelem życia nie naruszającego równowagi ekologicznej”.

Park Narodowy Congaree

Po Congaree National Park można się poruszać tylko ścieżkami dla pieszych i szlakami wodnymi. Flickr | Miguel Vieira

Park Congaree, zlokalizowany w Południowej Karolinie, założono niedawno, ale znaczenie tego regionu sięga daleko wstecz, do czasów „prehistorycznych łowców i zbieraczy”, plemienia Indian Congaree, niemal zdziesiątkowanego przez ospę przywleczoną tu przez hiszpańskich osadników, wreszcie do wczesnych kolonizatorów i współczesnych przemysłowców, którzy próbowali to miejsce „oswoić”. Dziś turyści nie tylko odkrywają tę zapomnianą historię, ale też rozkoszują się pięknem przyrody podczas pieszych i kajakowych wycieczek lub na biwakach w lasach łęgowych.

Park Narodowy Hot Springs

Najmniejszy i najstarszy. Park Narodowy Hot Springs w Arkansas. W dawnym domu zdrojowym Lamar Bathhouse obecnie znajduje się sklep z pamiątkami. Flickr | Rennett Stowe.

Ten park to idealna propozycja dla zabieganych. Położony w Hot Springs w stanie Arkansas, zachwyci nawet wtedy, kiedy na oglądanie masz tylko godzinę. To wystarczy, żeby „zobaczyć (posmakować i poczuć, jeśli chcesz) gorące źródła, czyli właśnie „hot springs”. Mając więcej czasu, warto iść na leśną wycieczkę lub obejrzeć XIX-wieczne łaźnie i domy zdrojowe na Bathhouse Row i Grand Promenade, a nawet spędzić noc na polu namiotowym.

Park Narodowy Jaskini Mamuciej

W jaskini Mount McKinley. Szlakiem nacieków i kopulastych fałd w Mammoth Cave National Park w Kentucky. Flickr | Daveynin

Jaskinia Mamucia była właśnie tym miejscem, gdzie gnana pragnieniem obejrzenia jak największej liczby parków narodowych, po raz pierwszy spanikowałam. Ze zwykłej wycieczki do Kentucky zrobiła się nam prawdziwa ekspedycja. Choć zwiedzanie ciemnych, przerażających, głębokich pieczar nie każdemu musi się wydawać idealnym sposobem na dobrą zabawę, uwierzcie: o tych jaskiniach (są zresztą różne, można wybrać odpowiednie do wieku i możliwości), lasach, rzecznym promie ręcznie przeciąganym na linie wasza rodzina będzie opowiadać latami. To właśnie była ta niespodziewana magia, odsłaniająca tajemnicę i melancholię pustkowi, o jakiej mówił Teddy Roosevelt.

Park Narodowy Badlands

États-Unis, Dakota du Sud, Parc National des Badlands

Badlands National Park w Dakocie Południowej. Patrick Friley | Hemis.fr

Choć Badlands należy do popularniejszych parków, jest trochę zapoznanym skarbem – z powodu nazwy: Badlands to po angielsku dosłownie Złe Ziemie. Ale uwierzcie mi, te „Złe Ziemie” są naprawdę bardzo, bardzo dobre. Surowe piękno tego parku olśniewa wszystkich, zwłaszcza tych, którzy sądzili, że w Południowej Dakocie jest nudno. Wycieczka do Badlands i oglądanie warstw w formacjach geologicznych jest jak podróż w czasie – do epok, w których prehistoryczne zwierzęta, takie jak nosorożce i koty szablozębne (!) przemierzały te równiny. Jest to też prawdziwa gratka dla amatorów skamielin. A ci, których interesuje bardziej współczesna fauna, z radością zobaczą bizony, owce gruborogie, pieski preriowe i tchórze czarnołape buszujące wśród skał i traw.

Wiele polskich i polonijnych biur podróży oferuje wycieczki do parków narodowych USA, przeważnie jednak do tych najsłynniejszych i najstarszych: Yosemite, Doliny Śmierci czy Wielkiego Kanionu. Bywają też dłuższe wycieczki objazdowe i oferta dla prawdziwych poszukiwaczy przygód, czyli ekspedycje „szyte na miarę”. Przygotowując się do wyprawy za ocean, warto najpierw przeszukać internet i skontaktować się z wybranym biurem podróży. Fachowcy doradzą, jak dopełnić wszelkich formalności, na czele z uzyskaniem amerykańskiej wizy. Trzeba też oczywiście sprawdzić, komu powierzamy swoje bezpieczeństwo i (niemałe) pieniądze: ważne, czy biuro jest wpisane do rejestru Ministerstwa Sportu i Turystyki, ma pozytywną opinię UOKiK i naturalnie rekomendacje użytkowników.

Caryn Rivadeneira
Caryn Rivadeneira
Autorka pięciu książek. Prowadzi swoją kolumnę w her.meneutics i thinkchristian. Mieszka na obrzeżach Chicago z mężem, trójką dzieci i czerwononosym pitt bullem. Zobacz jej stronę carynrivadeneira.com