Uczmy się od najszczęśliwszych

Co mądrego Duńczyk powie o szczęściu i dlaczego zamiast kupić szwajcarski zegarek lepiej zjeść kostkę czekolady, czyli krótki poradnik o tym, czego możemy nauczyć się od najszczęśliwszych mieszkańców świata.

Rusz się z domu, będziesz szczęśliwsza. Fot. T.T | Getty Images

W poszukiwaniu inspiracji postanowiliśmy przyjrzeć się państwom z pierwszej dziesiątki światowego rankingu szczęśliwości. Już od progu czekają na nas zaskakujące wieści: Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na Ziemi.

Dania? Miejsce, w którym przez sześć miesięcy w roku słońce ledwo wynurza się ponad linię horyzontu? Jedno z państw północnej Europy, w którym spożywa się najwięcej alkoholu, miejsce gdzie depresja i inne choroby psychiczne występują powszechnie? Nie wspominając już, że na popołudniową przekąskę jada się tu chleb żytni posmarowany pastą z wątróbki. I to ma być najszczęśliwsze miejsce na świecie?

A jednak nie tak źle się dzieje w państwie duńskim, skoro wszyscy, począwszy od amerykańskiego kandydata na prezydenta, Berniego Sandersa, który podziwia ich system socjalny, po naukowców, którzy donoszą, że zadowolenie zakodowane jest w duńskim DNA, wydają się idealizować mieszkańców tego małego północnego państwa.

Spośród wielu publikowanych corocznie rankingów szczęśliwości, najczęściej cytowany jest ten tworzony przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Publikowany od 2012 roku i często nazywany „Światowym Raportem Szczęścia” analizuje nie tylko poziom dobrobytu, ale również takie czynniki jak swobodę dokonywania życiowych wyborów, przewidywaną długość życia czy opiekę socjalną.

Chociaż Dania znajdowała się na czołowej pozycji w poprzednich latach, nie jest ona do końca najszczęśliwszym miejscem na Ziemi – w tegorocznym raporcie „spadła” na trzecią lokatę. Prawdziwym zwycięzcą jest Szwajcaria; drugie miejsce przypadło zaś Islandii. Dla porównania, Stany Zjednoczone zajęły pozycję piętnastą, Niemcy miejsce dwudzieste szóste, nasi czescy sąsiedzi trzydzieste pierwsze, Polska zaś sześćdziesiąte.

Jednak to o Duńczykach jest głośno. Prawdopodobnie dlatego, że wszyscy lubimy poznawać nowe wyrazy, zaś Duńczycy mają w swoim słowniku coś bardzo szczególnego, co dziwnym trafem nie może trafić na czołówki gazet.

Dlaczego Duńczycy są tacy zadowoleni? Bo poszukują hygge!

To z pozoru drapieżne słowo często określa się jako klucz do zrozumienia duńskiego charakteru. Tłumaczy się je często jako sztukę tworzenia przytulnej atmosfery. Hygge to długi zimowy wieczór przy kominku, kubek gorącej herbaty w deszczowy dzień, popołudniowy obiad z przyjaciółmi. To praktyka osiągania harmonii przez celebrowanie bliskości. To wszystkie drobne przyjemności, które sprawiamy sobie bez powodu.

Powtórzymy sobie raz jeszcze to dziwne słowo: hygge!

Czego możemy nauczyć się od Duńczyków i innych nacji, które znalazły się w pierwszej dziesiątce? Oto pięć porad z różnych zakątków świata, które wprowadzą trochę hygge w słowiańską duszę.

1. Wyluzuj

Dziesiąte miejsce w rankingu przypadło Australii. Jej mieszkańcy znani są z luźnego podejścia do życia i brania rzeczywistości z przymrużeniem oka. Posiedli niezwykłą umiejętność stawiania siebie samych na drugim miejscu. Nie chodzi to umniejszanie swojej wartości – a o to, by poczuć się częścią społeczności i docenić innych.

2. Okazuj szczodrość

Piąte miejsce na liście najszczęśliwszych nacji zajmuje Kanada. Jej mieszkańcy są też uważani za najbardziej szczodrych. Nowy premier Kanady, Justin Trudeau, apelując do swoich obywateli o ciepłe przyjęcie uchodźców, zwracał uwagę na znaczenie wartości takich jak serdeczność czy otwartość na drugiego człowieka.
Jednak bez względu na to czy jesteś przywódcą jakiegoś państwa, opiekujesz się działem HR w dużej firmie czy wychowujesz dzieci, możesz swoimi wyborami podkreślać wagę szczodrości i serdeczności.

3. Rusz się z domu

Większość, jeśli nie wszystkie szczęśliwe państwa to te, których mieszkańcy chodzą na wycieczki, jeżdżą na rowerze i odkrywają uroki przyrody.

Jeśli źle się czujesz, wybierz się na spacer z psem, albo po prostu przejdź się do parku. Jest duża szansa, że wrócisz z poczuciem większego spokoju i równowagi – łatwiej będzie ci docenić świat dookoła. Wyobraź sobie klucz dzikich kaczek przelatujący nad głową. Zmarznięty żwir chrzęszczący pod podeszwami butów. Wiewiórki zgrabnie wdrapujące się na drzewa. To wszystko przypomina o tym, jak piękna, cicha i refleksyjna potrafi być natura. Trzeba tylko wyjść z domu i zobaczyć to na własne oczy.

4. Zjedz trochę czekolady

Nie sugerujemy, że wysoka pozycja Szwajcarii ma bezpośredni związek z ich doskonałą, produkowaną w lokalnych manufakturach czekoladą, ale powiedzmy sobie szczerze – na pewno nie ma ona nic wspólnego z zegarkami.

Jeśli tylko możemy sobie na to pozwolić, kilka kostek czekolady na pewno poprawi nam samopoczucie.

5. Zadbaj o przytulną atmosferę

Nawet jeśli Duńczycy zdobyli „dopiero” trzecie miejsce, nie oznacza to, że ich sekrety nie są warte podpatrzenia.

Zastanówmy się, co to jest „przytulność”? Stworzenie dobrej atmosfery nie wymaga szczególnych nakładów finansowych. Ważne jest uświadomienie sobie co daje nam najwięcej komfortu. Grube, miękkie skarpety? Ciepła kołdra, którą szczelnie otulimy siebie i dzieci? Ulubiony music-hall obejrzany po raz dziesiąty? Ogień w kominku? Wieczorna herbata zrobiona w ukochanym kubku?

Szczęście i radość to dwie różne rzeczy. Nie każdy moment w naszym życiu, tak jak i w życiu przeciętnego Duńczyka, jest szczęśliwy. My też zmagamy się z długimi zimami, zdarza się nam trafić w miejsca odludne i zdecydowanie nieprzytulne. Ale warto pamiętać, że pozwolenie sobie na drobne przyjemności, czy to spacer w parku, czy kawałek znakomitej czekolady, to dobry sposób na odzyskanie spokoju i harmonię.

Jennifer Grant
Jennifer Grant
Pisarka, dziennikarka, aktywna na chicagowskiej scenie literackiej. Mama czworga nastolatków, żona Davida, zapalonego rowerzysty. Znajdź ją online: jennifergrant.com.

Dodaj komentarz: