Wyjdź za mnie, zanim odejdziesz

Przykład miłości i wierności, która może ocalić życie.

Czasem trudności w związku uskrzydlają... Fot. Tatiana Ristanic | Stocksy United

Zastanawiałam się nad trudnościami przeżywanymi w związku, które według psychologów mogą być testem dla miłości. Kiedy o tym myślałam, przypomniała mi się historia, jaką usłyszałam niedawno i która nie potrzebuje żadnych komentarzy.

Marlena i Krzysiek byli zakochaną, szczęśliwą parą. Na kilka miesięcy przed zaplanowanym już ślubem, u dziewczyny wykryto nowotwór. Ślub został odwołany, a wycieńczona leczeniem Marlena trafiła do wileńskiego hospicjum. Chłopak był przy niej cały czas. Karmił ją, zabierał na hospicyjnym wózku na spacery we dwoje. Siostra Michaela Rak, dyrektorka hospicjum w Wilnie wspomina, któregoś dnia przechodząc obok pokoju Marleny usłyszała rozmowę narzeczonych:

– Marlenka, weźmy ten ślub.

– Krzysiu, ale ja umieram – odpowiedziała słabym głosem.

– Tak, umrzesz, ale jako moja żona.

Stan Marleny był bardzo ciężki, wiadomo było, że zostało jej niewiele czasu, więc uroczystość zorganizowano w ciągu kilku dni. – To był najpiękniejszy ślub i wesele, na którym byłam – mówi s. Michaela. Wszystko odbyło się na terenie hospicjum. Improwizowany bukiet z białych chryzantem znalezionych w kaplicy, biała suknia kupiona ze składki personelu i pierwszy taniec do melodii „Nic nie może wiecznie trwać”, która wybrzmiała z przypadkowo włożonej do odtwarzacza płyty.

Nic nie może trwać wiecznie, ale dla Marleny i Krzyśka trwa z pewnością dłużej niż mogli wtedy przypuszczać. – Minęły tygodnie i z każdym dniem Marlena czuła się coraz lepiej – opowiada dyrektorka ośrodka. Dzięki intensywnej rehabilitacji, dziewczyna stanęła na nogi i wyszła z hospicjum. Kiedy S. Michaela spotkała ją kilka lat później okazało się, że para zdążyła już doczekać się dziecka.

– To przykład miłości i wierności, która może wrócić człowiekowi życie – podsumowuje zakonnica.

Oczywiście – nie każdy związek musi się mierzyć z problemami tego kalibru. Oczywiście – to ekstremalny przypadek. Cud? Tak. Cud miłości, która nie poddaje się bez względu na to, jakie wyzwania stawia przed nią życie. Bez względu na to, jaki kryzys miałaby przechodzić. Pozostaje codziennym bezwarunkowym wyborem.

Marta Klimek
Marta Klimek
Marta Klimek. Niepoprawna idealistka przyglądająca się światu szeroko otwartym socjologicznym okiem. Zafascynowana ludzkim umysłem, poszukiwaczka małych radości i Bożego szczęścia. Lubi długodystansowe biegi i krótkie przypadkowe spotkania. Mieszka w Łodzi.

Dodaj komentarz: