Serce małej Joy stanęło na 25 minut. Wtedy zdarzył się cud…

Siostrzenica Britney Spears uległa nieszczęśliwemu wypadkowi. Gdy rozpoczął się modlitewny szturm w jej intencji, przypomniałam sobie historię rodziny Loboda, która dowodzi, że cuda naprawdę się zdarzają.

Kristin Loboda and her daughter, Joy, January 27th. Prayforjoy | Facebook

Wszyscy wiemy, że widok maluchów pozostawionych nad wodą bez opieki nie wróży nic dobrego. To jeden z powracających koszmarów, który męczy rodziców zwłaszcza, gdy zbliża się lato. Niemal 10 osób tonie każdego dnia, a dwie z nich to dzieci. Niestety, by wydarzyła się tragedia, wystarczy ułamek sekundy.

Kilka dni temu Britney Spears poprosiła na Twitterze o modlitwę za 8-letnią siostrzenicę Maddie, która prawie utonęła. Jej quad wywrócił się do góry nogami i wpadł do stawu. Dziewczynka była uwięziona w pojeździe, a bliscy bezskutecznie próbowali ją ratować. Musieli poczekać ok. 2 minut na przyjazd służb ratowniczych. Maddie była w krytycznym stanie i jej rodzina usilnie prosiła o modlitwę. To jedna z tych sytuacji, w których nie można zrobić nic innego.

WARTO PRZECZYTAĆ: Uzdrawiająca moc modlitwy… Zaufaj Bogu, nie uzdrowicielom

Ale czy naprawdę modlitwa może pomóc w tak poważnych sytuacjach? Cóż, jak pokazuje historia innej rodziny z Florydy – jak najbardziej. Czasem to właśnie tylko modlitwa jest w stanie coś zdziałać.

Tuż przed świętami Matt i Kristin Loboda razem z pięciorgiem dzieci wybrali się w odwiedziny do Phoenix w Arizonie. 29 grudnia, tuż przed obiadem, Matt bawił się z dziećmi w ogrodzie. Jak napisał później na Facebooku:

Nie minęła minuta, nim zorientowaliśmy się, że brakuje [19-miesięcznej] Joy.

Czułem, że stało się coś strasznego. Pobiegłem w stronę stawu z karpiami… Ale usłyszałem, jak Duch Święty mówi mi, żebym pobiegł do basenu. Basen jest całkowicie ogrodzony, więc nie przyszło mi na myśl, by od niego zacząć.

Błyskawicznie pobiegłem do basenu i zobaczyłem, jak Joy unosi się na powierzchni wody. Natychmiast przeskoczyłem 1,5-metrowy płot i zanurzyłem się w wodzie. Wyłowiłem ją i razem ze szwagrem zaczęliśmy ją reanimować. Zadzwoniliśmy po pomoc. Mimo że wydawało mi się, że mija cała wieczność, ratownicy przyjechali szybko.

Kiedy wdychałem powietrze w Joy, modliłem się, żeby mój oddech był oddechem Boga. Jej usta były niebieskie, a jej piękne niebieskie oczy szeroko otwarte. Widziałem, jak jej źrenice kurczą się w zastraszającym tempie. Zacząłem modlić się między oddechami słowami Jezusa: Talitha kum, co znaczy: Mała dziewczynko, mówię ci: wstań. Wiedziałem, że potrzebujemy cudu, ponieważ czułem, jak odchodzi…

Ratownicy przyjechali… Zamknąłem oczy i modliłem się… Zanim zdałem sobie z tego sprawę, byliśmy na szpitalnym oddziale ratunkowym, eskortowani do prywatnego pokoju… Nadal trwałem w wierze i zadeklarowałem, że moje dziecko przeżyje. Przyszedł lekarz, ale to nie wyglądało dobrze.

Potem powiedział: „jest tętno”. To było wszystko, co chciałem usłyszeć. To była cała nadzieja, której szukałem.

4

Modlitwa przy łóżku Kristin Lobody i jej córki Joy w szpitalu. Styczeń, 2017 r. Fot. Matt Loboda | Facebook

Kiedy ratownicy podejmowali próbę uratowania małej Joy, której serce stanęło na 25 minut, przyjaciele rozpoczęli modlitewną akcję na Facebooku: #prayforjoy. Ruszyła prawdziwa modlitewna powódź. A potem przyszedł cud. Matt wiedział, że podczas jazdy do szpitala jego córeczka już nie żyła, ale najwyraźniej Bóg i Joy mieli inne plany. Kiedy setki ludzi przyłączyły się do modlitwy w wirtualnym świecie i wujek – br. Ignacius, franciszkanin odprawił mszę św. przy szpitalnym łóżku, stan Joy zaczął się poprawiać. Mimo że był to dzień, w którym dziewczynka miała dwa zakrzepy (aby ocalić jej nogę wymagana była operacja) i lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki, zdrowiała. Jej mama Kristin napisała na Facebooku 9 stycznia:

W pierwszym tygodniu po wypadku Joy nie spodziewałam się, że jeszcze się uśmiechnę. Ciemność była tak głęboka i moje ciało całkowicie się wyłączyło… ale przez wasze modlitwy Bóg zabrał ciemność i wrócił naszą dziewczynkę do życia. Nie mam żadnych wątpliwości, że Bóg słyszał modlitwy swoich dzieci i na nie odpowiedział. Jego chwała objawia się w naszej Joy, a ja znowu się uśmiecham, gdy podnoszę moje chore, ale z pewnością żywe dziecko.

WARTO PRZECZYTAĆ: Czy modlitwa uzdrawia i jak naprawdę to działa

Joy jest znowu w domu i wraca do zdrowia przy pomocy małego balkonika i wielkiego uśmiechu.

So much love for their Joy. ☺️❤️#miraclebaby #prayforjoy

A post shared by Kristin Loboda🌻 (@teamboda) on

Jej tata Matt napisał na Facebooku:

Piszę to z wielką wdzięcznością. Joy jest w domu już nieco ponad tydzień. Nie mam żadnych wątpliwości, że Bóg Ojciec usłyszał miliony modlitw za nią. Dosłownie nam ją oddał. Kiedy ją reanimowano, wiedziałem, że już jej nie ma. Ale w wierze modliłem się słowami, którymi Jezus modlił się nad dwunastoletnią dziewczynką. Ona także nie żyła, dlatego gdy Jezus powiedział, że dziecko tylko śpi, wszyscy się z Niego śmiali. Być może byli też ludzie, którzy śmiali się ze mnie. Ale ja dalej modliłem się tymi aramejskimi słowami Jezusa nad bezwładnym ciałem mojej córki. Cud zaczął się już wtedy.

Kilka dni przed wypisem pani doktor powiedziała mi, że można naukowo przewidzieć przewidywany stan podtopionej osoby na podstawie poziomu PH we krwi. Ze łzami w oczach przyznała, że Joy nie miała nawet odczytu PH! Mówiła, jakim cudem jest to, że ona żyje, a jeszcze większym to, że jej mózg nie został uszkodzony…

3

Joy and her mother, January 27th. Prayforjoy | Facebook

Możemy mieć tylko nadzieję, że modlitwa za tych, którzy jej potrzebują – jak siostrzenica Britney Spears – zostaną wysłuchane. Myślimy o małej Maddie (która na szczęście już wróciła do domu) i modlimy się za nią mając nadzieję, że także całkowicie wyzdrowieje.

Cerith Gardiner
Cerith Gardiner
Urodziła sie w Londynie, od 14 lat mieszka w Paryżu. Spędza czas ucząc angielskiego, wożąc samochodem czwórkę swoich dzieci i zastanawiając się, czy z czasem stanie się tak szykowna jak rodowite Francuzki.

Dodaj komentarz: