ŚDM 2016: 20 rzeczy, które warto wiedzieć o Krakowie

– Kraków? Byłam tam! Ma taki fajny klimat… taki staroświecki… i tak dużo kościołów! – tak zareagowała pewna Kanadyjka dowiedziawszy się skąd jestem. Właściwie nie wiem co zaintrygowało mnie bardziej – słówko „oldfashioned” czy refleksja o mnogości świątyń.

Kraków jest najchętniej odwiedzanym miastem w Polsce.  Fot. Maria Sward | Getty Images

– Kraków? Byłam tam! Ma taki fajny klimat… taki staroświecki… i tak dużo kościołów! – tak zareagowała pewna Kanadyjka dowiedziawszy się skąd jestem. Właściwie nie wiem co zaintrygowało mnie bardziej – słówko „oldfashioned” czy refleksja o mnogości świątyń.

Do rozmowy doszło tysiące kilometrów od domu. Siedzieliśmy na placu przed bazyliką św. Franciszka w La Paz, zerkając to na majestatyczną budowlę, to na ludzi wokół. Pomyślałem wówczas o człowieku, który też przyjął imię na cześć świętego z Asyżu – papieżu Franciszku – i o tym jak Kraków zapamięta on i miliony pielgrzymów, które przyjadą do grodu Kraka na Światowe Dni Młodzieży. Czy zobaczą Kraków staromodny? Jeśli rozumieć przez to miasto, w którym przywiązanie do tradycji i historii zawsze miało ogromne znaczenie dla mieszkańców, to czemu nie? A kościoły? Fakt, jest ich tu ponad 130 i też są częścią tej tradycji. Do których wejść? W których przystanąć na dłużej i co oprócz nich widzieć i wiedzieć o Krakowie? Oto mój subiektywny przegląd.

Zamek Królewski na Wawelu

Zamek i Katedra na Wawelu

Zamek i katedra na Wawelu. Fot. Paweł Litwiński | Getty Images

Fortyfikacja w centrum miasta, której nie sposób przeoczyć. Wyrasta na wzgórzu 228 metrów nad poziomem morza i jest symbolem polskiej państwowości i pamiątką po czasach, kiedy to Kraków, a nie Warszawa, był stolicą Polski. Przy okazji jest też niesamowitą encyklopedią stylów architektonicznych.

Dama z gronostajem

Portret Cecilli Gallerani czyli Dama z Gronostajem obraz Leonarda da Vinci

Najsłynniejszy polski obraz pędzla Leonarda da Vinci, portret Cecilli Gallerani, czyli Dama z gronostajem. Fot. DEA Picture Library | Getty Images

„W Polsce jest tylko jeden obraz”. To słowa bohatera filmu „Vinci” Juliusza Machulskiego, złodzieja, który zamierza dopuścić się kradzieży arcydzieła pędzla Leonarda da Vinci. Istotnie, to najcenniejszy obraz w Polsce. Będąc w Krakowie warto poświęcić mu chwilę. Zwłaszcza, że wielu znawców malarstwa uważa, że „Dama z gronostajem” wyszła mistrzowi lepiej niż sławna na cały świat Mona Lisa. Ponadto, podobnie jak najsłynniejszy obraz świata, Dama skrywa wiele tajemnic. Czy zwierzę na obrazie to faktycznie gronostaj, co przedstawiało oryginalne, zamalowane w XIX wieku tło obrazu i czy na odwrocie faktycznie odciśnięty jest ślad wojskowego buta z czasów II wojny?

Katedra na Wawelu

Wnętrze Katedry na Wawelu

Katedra na Wawelu to świadek historii i jeden z najpiękniejszych kościołów w Polsce. Fot. Paweł Litwiński | Getty Images

Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława, potocznie zwana katedrą wawelską. Sąsiaduje z Zamkiem Królewskim. To miejsce koronacji i pochówku królów Polski, biskupów krakowskich na czele ze świętym Stanisławem, członków rodzin królewskich, przywódców politycznych i wieszczów narodowych. Niewielu zwiedzających zwraca jednak uwagę na trzy sporych rozmiarów kości wiszące przy zachodnim wejściu do katedry. Według krakowskich legend należą one do smoka wawelskiego, według historyków to kości mamuta, walenia i nosorożca, wiszące w tym miejscu od czasów średniowiecznych. Można sobie wyobrazić, że ongiś wszystkie te stworzenia musiały wydawać się na równi egzotyczne i przerażające, stąd pozostawiono je do dziś w miejscu, którego złe moce się nie imają.

Smok wawelski

Rzeźba przedstawiająca Smoka Wawelskiego

Dziś zionie ogniem na życzenia. Rzeźba przedstawiająca smoka wawelskiego. Fot. Tomasz Żurek | Reporter

Legendarna bestia zamieszkująca pieczarę pod wawelskim wzgórzem, zionąca ogniem i rozmiłowana w diecie z dziewic. Szczęśliwie dla krakowian gad nie wzgardził też wypchaną siarką owieczką podrzuconą podstępnie przez pewnego sprytnego młodzieńca, po spożyciu której smok zmuszony był wypić pół Wisły, by ugasić okrutny żar w trzewiach. Zaspokajając tak monstrualne pragnienie, pękł. Dziś jedyny smok pod Wawelem to ten odlany z brązu autorstwa Bronisława Chromego, który ogniem zionie po wysłaniu esemesa o treści „smok” pod nr 7168.

Smocza Jama

Jaskinia u podnóża wzgórza wawelskiego, którą wg legendy zamieszkiwał smok wawelski. Dziś do tych czeluści ze wzgórza wawelskiego prowadzą kręte schody, a 21 metrów niżej możemy odbyć spacer ponad osiemdziesięciometrową trasą turystyczną i poczuć się jak Indiana Jones w samym środku Krakowa. Smoka nie znajdziemy, za to skalne sadzawki w grocie upodobał sobie mały i bardzo rzadki skorupiak studniczek tatrzański.

Rynek Główny

Kościół Św. Wojciecha na Rynku Głównym

Życie na Rynku Głównym toczy się do późnych godzin nocnych. Jedni kontemplują zabytki (kościół św. Wojciecha), inni smakują kulinaria. Fot. Grzegorz Gałązka | Mondadori | Getty Images

Miejsce, do którego raczej prędzej niż później trafi każdy turysta. Gdy ten czterohektarowy plac powstał w połowie XIII stulecia był największym rynkiem średniowiecznej Europy i do dziś pozostaje jednym z największych. Nie sama wielkość czyni go wyjątkowym, ale i wielość tego co na, wokół i pod placem… muzeów, perełek architektury, restauracji, i wszelkich atrakcji, które już w 1978 r. UNESCO wpisało na listę światowego dziedzictwa, a wydawca kultowych przewodników Lonely Planet w 2013 uznał krakowski Rynek najpiękniejszym placem świata. A zaczęło się od miejsca, w którym średniowieczni kupcy po prostu mogli handlować swoimi towarami… Pozostałością tamtych czasów są Sukiennice – najstarszy w Polsce hipermarket, w którym zakupy robiono już na ponad dwa stulecia przed tym, nim Kolumb odkrył Amerykę.

Bazylika Mariacka

Wieże Bazyliki Mariackie

Bazylika Mariacka. Najbardziej charakterystyczne krakowskie wieże. Fot. Ian Trower | Getty Images

Perła gotyku. Jeden z największych i najważniejszych kościołów Krakowa i jedna z wizytówek miasta. Świątynię wieńczą dwie wieże. Wyższa hejnalica, będąca własnością miasta, ma 82 metry wysokości, niższa, dzwonnica, należąca do kościoła, zaledwie 69. Skąd ta dysproporcja? Według legendy winna temu rywalizacja dwóch braci – budowniczych wież. Jeden z nich miał być tak zazdrosny o postęp prac drugiego, że zasztyletował go z zazdrości. Nóż – domniemane narzędzie zbrodni – do dziś wisi w jednej z bram Sukiennic.

Hejnał mariacki

Trębacz w oknie Wieży Mariackiej

Hejnał mariacki. Co godzinę. Na żywo. Na cztery strony świata. Fot. Henryk T. Kaiser | Getty Images

Melodia grana przez trębacza z wieży kościoła Mariackiego nadaje rytm życiu miasta. O każdej pełnej godzinie hejnał rozbrzmiewa czterokrotnie na cztery strony świata… Za każdym razem melodia nagle się urywa. To nawiązanie do legendy o pierwszym hejnaliście, strażniku, który czuwał nad bezpieczeństwem miasta. Gdy do Krakowa zbliżały się wojska tatarskie zdążył zaalarmować krakowian, dzięki czemu na czas zamknięto bramy miasta. Niestety, tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty nim zdążył odegrać melodię do końca… Jak dziś wygląda praca hejnalisty można przekonać się osobiście – wystarczy pokonać 239 schodów prowadzących na szczyt wieży.

Ołtarz Wita Stwosza

Ołtarz Wita Stwosza w Bazylice Mariackiej

Ołtarz Wita Stwosza w bazylice Mariackiej. Fot. Wolfgang Kaehler | LightRocket | Getty Images

To nie tylko największy w Europie ołtarz gotycki, ale i mistrzostwo tego stylu. Nad jedenastometrowym dziełem, w którym podziwiać możemy aż 200 wyrzeźbionych postaci mistrz z Norymbergi pracował 12 lat. Do wykonania figur używał drewna z conajmniej pięćsetletnich drzew, więc dziś to już drewno ponadtysiącletnie. Dzieje powstania ołtarza znajdziemy w powieści „Historia żółtej ciżemki” i zrealizowanym na jej podstawie filmie pod tym samym tytułem. Ołtarz pojawił się w kościele Mariackim odbudowanym po wielkim trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Kraków w połowie XV wieku i zniknął ze świątyni w wieku XX, zrabowany przez nazistów podczas II wojny światowej. Na szczęście udało się go odzyskać dzięki profesorowi Karolowi Estreicherowi i The Monuments Men, specjalnej jednostce armii amerykańskiej, która poszukiwała zagrabionych przez hitlerowców skarbów.

Obwarzanek krakowski

Krakowskie obwarzanki

Obwarzanek to jeden z symboli Krakowa. Fot. Eye Ubiquitous | UIG | Getty Images

Jest tym dla Krakowa czym bajgiel dla Nowego Jorku. Obydwa najkrócej można opisać jako okrągłą bułkę z dziurką. Obwarzanek to jeden z tych tradycyjnych wypieków, bez których trudno wyobrazić sobie kulinarną podróż po Krakowie. Na stołach krakowian obecny jest od trzynastego stulecia. Od wieków robiony ręcznie z podłużnych kawałków ciasta skręconych w warkocz i połączonych w pierścień. Dziś sprzedawany z charakterystycznych wózeczków, które bez trudu znajdziemy w różnych częściach miasta.

Krakowskie Planty

Planty

Planty – spacerem wokół centrum. Fot. Kaiser | Getty Images

Czterokilometrowy park miejski otaczający Stare Miasto. Powstał w XIX wieku w miejscu dawnych, otoczonych fosą murów obronnych, które po stuleciach popadły w ruinę, choć musiały wyglądać imponująco, czego najlepszym przykładem są zachowane do naszych czasów fragmenty, takie jak Barbakan czy Brama Floriańska. Skąd nazwa Planty? Otóż przed posadzeniem tu roślinności i wytyczeniem ścieżek spacerowych 21 hektarów po dawnych fortyfikacjach trzeba było oczyścić i wyrównać, czyli wyplantować.

Kościół św. Józefa

Parafia Św. Józefa na Pogórzu

Parafia św. Józefa w Podgórzu. Fot. Beata Zawrzel | Reporter

Największa świątynia Podgórza, stosunkowo młoda, bo powstała na początku XX wieku. Jest jednak znaczącym przykładem rywalizacji Podgórza – wówczas jeszcze samodzielnego miasta – z sąsiadem zza Wisły, Krakowem. W zamierzeniu kościół św. Józefa miał być drugą bazyliką Mariacką, stąd strzelista, wzorowana na mariackiej, iglica wieży i wizerunki aż 67 malowanych i rzeźbionych świętych w środku. Jest jeszcze jedno, co czyni ten kościół nietuzinkowym. Otóż w trakcie budowy odnaleziono tu jaskinię, a w niej ślady eksperymentów alchemicznych, które przypisano mistrzowi Twardowskiemu, legendarnemu szlachcicowi, który niczym Faust zawarł pakt z diabłem, ale zamiast zdobycia wiedzy tajemnej skończył porzucony przez piekielnika na Księżycu.

Kościół Arka Pana

Kościół Arka Pana w Nowej Hucie

Kościół Arka Pana w Nowej Hucie. Fot. Matthew Taylor | Rex Features | East News

Arka Pana. Pierwszy zbudowany od podstaw, mimo sprzeciwów władz komunistycznych, kościół w Nowej Hucie – wówczas robotniczej dzielnicy Krakowa. Kamień węgielny pod budowę świątyni wmurował osobiście kardynał Karol Wojtyła, ówczesny arcybiskup Krakowa. W przypominającej kaplicę w Ronchamps projektu Le Corbusiera świątyni znajduje się jeszcze jeden niezwykły dar od Karola Wojtyły – kamień z Księżyca, który kardynał dostał od papieża Pawła VI, a ten z kolei od załogi amerykańskiego statku kosmicznego Apollo 11. Dziś ów kamień wbudowany jest w odlane z brązu tabernakulum w kształcie kuli ziemskiej.

Tablica papieska w Zakrzówku

Skałki Twardowskiego i Zakrzówek

Dziś jest tu zalew. Kiedyś był kamieniołom. Skałki Twardowskiego i Zakrzówek. Fot. Marek Lasyk | Reporter

W miejscu, gdzie dziś znajduje się popularny wśród krakowian zbiornik wodny, w czasie II wojny światowej był kamieniołom, w którym jako młody chłopak pracował Karol Wojtyła. W 2005 roku ten fakt przypomnieli krakowscy nurkowie, montując na dnie zbiornika tablicę upamiętniającą papieża Jana Pawła II. Druga dokumentująca ten okres życia Karola Wojtyły tablica wisi na dawnym budynku zakładów chemicznych Solvay przy ulicy Zakopiańskiej, do której należał kamieniołom na Zakrzówku. Karol Wojtyła pracował tam przez 4 lata, zyskując w ten sposób ochronę przed wywozem na roboty przymusowe do Niemiec.

Kolorowe schodki w Podgórzu

#koloroweschody #schody #coloredstairs #colorful #krakow #podgórze

A photo posted by Kasia Paluszek (@kreujacwyjatkowechwile) on

Mieniące się feerią barw i ozdobione cytatami mistrzów pióra schody to pozostałość po festiwalu artystycznym Artboom, prezentującym sztukę w przestrzeni publicznej. Schodki przy ul. Tatrzańskiej są jednym z tych urokliwych, acz mało znanych miejsc w Krakowie, które warto zobaczyć nim znikną na zawsze. Choćby po to, by porównać jak wypadają w zestawieniu ze słynnymi Escadaria Selarón, jednym z symboli miasta–gospodarza poprzednich Światowych Dni Młodzieży, brazylijskiego Rio de Janeiro.

Wisła

Wisła nocą

Kawiarniane życie Krakowa przenosi się także na bulwary wiślane. Fot. Elan Fleisher | Look

Nazywana jest królową polskich rzek, a Kraków związany jest z nią w sposób szczególny. Dziś, gdy płynie przez miasto wartkim strumieniem, a my możemy obserwować ją z mostów, bulwarów czy kołyszących się na wodzie barek może nie jest to takie oczywiste, ale u zarania dziejów Krakowa rzeka miała dziesiątki odnóg, między którymi tworzyły się wyspy i to na nich ze względów bezpieczeństwa zaczęli budować swoje domostwa pierwsi osadnicy. Jeszcze w XIX wieku rzeka płynęła niemal przez środek Krakowa, oddzielając Stare Miasto od Kazimierza. Potem koryto zasypano, a rzece nadano bieg, jaki możemy obserwować dzisiaj. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że nadchodzący rok 2017 ogłoszono właśnie rokiem Wisły.

Nowa Huta

Teatr Ludowy w Nowej Hucie

Teatr Ludowy w Nowej Hucie. Fot. Marek Lasyk | Reporter

Zaprojektowane i zbudowane od podstaw miasto, które miało być wizytówką socjalizmu. Dziś to jedna z dzielnic Krakowa i unikatowe żywe muzeum sztuki i architektury socrealizmu. Na własne oczy można się tutaj przekonać, co oznaczała psychoza zimnej wojny. Komunistyczna Polska jako sojusznik Związku Radzieckiego na tyle obawiała się ataku nuklearnego ze strony USA, że pod miastem powstały labirynty schronów przeciwatomowych i przeciwlotniczych tworzących drugie podziemne miasto.

Kazimierz

Żydowska restauracja na krakowskim Kazimierzu

Żydowska restauracja na krakowskim Kazimierzu. Fot. Wolfgang Kaehler Light Rocket | Getty Images

Przez pięć stuleci był samodzielnym miastem, które od Krakowa oddzielała Wisła. Dziś Wisłę zastąpiła ulica Dietla. Gdy ją przekroczymy, wejdziemy do świata, w którym przez wieki współistniały dwie kultury – polska i żydowska. Tu tworzyli liczni artyści tacy jak Bartolommeo Berrecci, projektant miedzy innymi Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu i żydowscy mistrzowie sztuki sakralnej, których dzieła budzą zachwyt do dziś. Kazimierz to dzielnica Krakowa, której nie sposób ominąć, nie tylko ze względu na niespotykane nigdzie indziej nagromadzenie zabytków żydowskiej architektury, ale i na klimat, który dają wąskie brukowane uliczki i setki restauracji, galerii sztuki i antykwariatów. To tu znajduje się najszersza ulica Krakowa – Szeroka i to na niej odbywa się co roku jeden z najbardziej znanych na świecie koncertów „Szalom na Szerokiej”, wieńczący Festiwal Kultury Żydowskiej.

Lajkonik

Krakowski Lajkonik

Tradycyjny taniec Lajkonika na dziedzińcu klasztoru Sióstr Norbertanek. Fot. Jan Graczyński | East News

Wielu turystów zastanawia się na pewno, kim jest brodaty jegomość w wysokiej czapie i orientalnym stroju z nieodłącznym sztucznym konikiem przytwierdzonym do pasa i dlaczego jest tak ważny, że stał się nawet jednym z bohaterów filmu promującego Światowe Dni Młodzieży. To Lajkonik. Symbol Krakowa. Skąd wziął się Lajkonik i jego imię – o to historycy toczą spory do dziś. Jedna z legend głosi, że pokonawszy złowrogich Tatarów zwycięzcy świętowali ongiś na ulicach miasta przebrani w stroje pokonanych. To tylko legenda. Za to każdy krakowianin potwierdzi, że gdy Lajkonik uderzy kogoś swoją buławą, szczęście gwarantowane!

Krakowskie lokale

Szyld restauracji Wentzl

Szyld restauracji Wentzl. Fot.Eye Ubiquitous | UIG | Getty Images

Wśród wielu krakowian panuje przekonanie, że Rynek jest dla turystów, a Kazimierz dla mieszkańców. Ile w tym prawdy, najlepiej ocenić samemu. Jedno jest pewne – wszystkie krakowskie kluby, bary, restauracje i kawiarnie są zawsze tłumnie oblegane i każdy znajdzie taką, która odpowiada mu najbardziej bez względu na to, w której części miasta się znajduje. To miejsca,w których można skosztować lokalnych potraw, posłuchać tutejszej muzyki, obejrzeć wystawy, występ kabaretu, słowem znaleźć miejsca, które uzna się za „swoje”.

Łukasz Sobieszkoda
Łukasz Sobieszkoda
Z wykształcenia i zamiłowania filmoznawca. Z zawodu dziennikarz. Szlify dziennikarskie zbierał w radiu, aktualnie związany z TVP Kraków.

Dodaj komentarz: