Randki bez seksu: sztuka okazywania czułości

Pierwsze randki… Warto odkryć nowe sposoby budowania bliskości.

Fot. Crew | Unsplash

Czego pragnie serce?

Wyobraź sobie szybką sondę uliczną z takim pytaniem – założę się, że najpopularniejsza odpowiedź brzmiałaby: „Miłości”. Gonimy w życiu za wieloma rzeczami, ale naprawdę pragniemy tylko miłości.

WARTO PRZECZYTAĆ: Lekcja C.S. Lewisa o 4 rodzajach miłości

To tęsknota, którą w naszych sercach zaszczepił sam Bóg. To nie tylko potrzeba albo przelotny kaprys. Zostaliśmy stworzeni do miłości. Dlatego właśnie utrata kogoś, kogo się kocha, jest głęboko bolesne. Lecząc tę ranę, starając się pojednać z przeszłością, zaczynasz się zastanawiać nad powrotem do świata randek. Jeśli czujesz, że małżeństwo jest twoim powołaniem, to naturalny krok w przyszłość.

Warto podnieść tę rękawicę

Powiedzmy wprost: jesteś samotna i umawiasz się znów na randki, ale za wcześnie dla Ciebie na zbyt wielką intymność, na seks. Starasz się unikać najprostszych gestów czułości… Bo trzymanie się za ręce przechodzi w pieszczotę, przytulanie, całowanie – i już! Zanim się zorientujesz, sprawy nabierają ostrego tempa. Wiele osób się poddaje, ale ja uważam, że polityka „randek bez seksu” jest wyzwaniem wartym podjęcia.

WARTO PRZECZYTAĆ: Pierwsza randka. 9 kwestii, które warto na niej omówić

Dlaczego? Bo to oznacza, że ty – jako osoba – masz wyjątkową okazję podnieść okazywanie czułości na zupełnie nowy poziom. Pokaż swojemu ukochanemu, jak świetnie jest okazywać sobie prawdziwą czułość i szacunek zarazem. „Zasługujesz na to, nie traktuję cię przedmiotowo” – mówią takie gesty. Musisz tylko wiedzieć, jak dać taką czułość bez seksu.

Jestem na to żywym dowodem

Po raz pierwszy przetestowałam moją teorię na Ericu. Zaprosił mnie na kolację, ale – niespodzianka! – przygotował wykwintny posiłek u siebie w domu, zamiast zabrać mnie do restauracji.

Po kolacji usiedliśmy na kanapie i Eric zaczął robić mi oczywiste awanse. Zanim się zorientowałam, już prowadził mnie do sypialni. Wiedziałam, że jeśli pozwolę mu kontynuować, znajdę się w opałach.

Zatrzymałam się, odwróciłam i poprowadziłam go z powrotem do pokoju, gdzie wzięłam z półki grę planszową. Usiadłam i poprosiłam, żeby ze mną zagrał. Chrząkał, stękał, ociągał się, w końcu niechętnie się poddał, ale kiedy zaczęliśmy grać, zmiękł w sekundę. Kiedy wieczór miał się ku końcowi, powiedział: „To była najlepsza randka w moim życiu. Dzięki!”.

WARTO PRZECZYTAĆ: Nieśmiała singielko! Pozwól zabrać się na randkę…

Wyobrażacie sobie? Eric nigdy nie był na randce bez seksu i uznał taki rodzaj poznawania się – poprzez grę planszową – za zupełnie nowe doświadczenie. Było to wiele lat temu, sposób randkowania zmienił się od tamtego czasu ogromnie, co oznacza, że istnieją dziś mężczyźni i kobiety, pragnący czegoś nowego… prawdziwej czułości i uważności.

Jest na to mnóstwo sposobów, ale wymagają trochę kreatywności. Jeśli więc chcecie dać do zrozumienia swojemu chłopakowi albo dziewczynie, że wam się podoba i jesteście zainteresowani, spróbujcie tego:

  • Zadzwoń, nie pisz smsa.
  • Zainteresuj się tym, co on/ona lubi i weź w tym udział.
  • Mów o nim/niej dobrze przy rodzinie i przyjaciołach.
  • Gratuluj mu osiągnięć.
  • Wyślij jej kwiaty. To zawsze działa!
  • Zaskocz go zaproszeniem na piknik, nie do drogiej restauracji.
  • Trzymaj na biurku jego zdjęcie.
  • Poślij mu pizzę w kształcie serca. (Zrobiłam to!)
  • Wysłuchaj, jeśli wiesz, że przechodzi trudny czas.
  • Zgaduj, czego sobie życzy, zanim to powie.

To tylko kilka pomysłów.

List do Rzymian mówi o przyjemności, jaka płynie z wzajemnego szacunku: „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie!”. Kto nie marzy o związku pełnym szacunku i życzliwości? Zachęcam do podjęcia tego wyzwania, zobaczycie, jak świetne staną się wasze randki.

Lisa Duffy
Lisa Duffy
Lisa Duffy jest katolicką autorką, mówczynią i specjalistką od terapii porozwodowych, sama przeszła przez niechciany rozwód we wczesnych latach 90. Od ponad 20 lat pomaga ludziom stanąć na nogi po rozwodzie. Napisała kilka książek na ten temat, działa w grupach wsparcia w Kanadzie i w USA. Mieszka w Południowej Karolinie z mężem i trójką dzieci.

Dodaj komentarz: