Panno z wilkami – módl się za nami. Dlaczego obchodzimy święto Matki Bożej Gromnicznej?

Święto Ofiarowania Pańskiego to w naszej tradycji dzień, w którym oddajemy cześć Matce Bożej. Ale dlaczego właściwie Maryja jest Gromniczna? I czy gromnice są nam jeszcze do czegoś potrzebne?

Ludowy obraz przedstawiający Matkę Boską Gromniczną. Fot. Krzysztof Chojnacki | East News

– Ciemno, ciemno, podajcie gromnicę… – szeptał mój pradziadek Feliks tuż przed śmiercią. Wiedział, że powoli kończy się jego czas na ziemi, ale bał się odejść bez światła. Tego konkretnego światła, które kojarzyło mu się z bezpieczeństwem i ciepłą opieką Maryi, które chroniło przed piorunami i wilkami. Gdy bliscy podali mu charakterystyczną świecę pachnącą pszczołami, spokojnie zamknął oczy i zasnął.

Ochrona przed złem czy pamiątka po dziadkach?

Rzadko mamy dziś już w domach gromnicę z prawdziwego zdarzenia – błyszczącą prawdziwym woskiem, ozdobioną gałązkami, paciorkami i lnem. Nie stawiamy jej w oknie dla ochrony przed piorunami (bo nie mamy już słomianych, łatwopalnych strzech), ani by wskazać bezpieczną drogę zbłąkanym wędrowcom (co w czasach Google Earth i GPS wydaje się kompletną abstrakcją).

A jeszcze na początku XX wieku gospodarze wracali 2. lutego z kościoła z drżącym sercem i dłońmi. Wierzyli, że jeśli świeca po drodze zgaśnie, ktoś z rodziny prawdopodobnie umrze w ciągu najbliższego roku (przerażający zwyczaj!). Następnie „kopcili” na stropowej desce znak krzyża i obchodzili z gromnicą cały dobytek, klękając na każdym progu. Wszystko po to by zło nie miało wstępu do domu.

WARTO PRZECZYTAĆ: Wypełnij dom atmosferą spokoju

Tego dnia uważnie obserwowali też przyrodę, by stwierdzić, jakie warunki pogodowe czekają rolników. Stąd przysłowia:

  • Gdy na Gromniczną mróz, chowaj chłopie sanie, szykuj wóz.
  • Gdy na Gromniczną rozstaje – rzadkie będą urodzaje.
  • Gdy na Gromnicę z dachu ciecze, zima jeszcze się odwlecze.
  • Gdy słońce świeci na Gromnice, to przyjdą większe mrozy i śnieżyce.

Ze świętem Matki Bożej Gromnicznej wiązały się również… nadzieje panien na wydaniu. Jeżeli do tego dnia kawaler nie przyszedł z oświadczynami, wołały: „W dzień Panny Gromnicznej, bywaj zdrów, mój śliczny”. Wkrótce bowiem zaczynało się „przedpoście” i Wielki Post, więc na wesele trzeba było czekać kilka miesięcy. A one czekać nie chciały.

Szło wilczysko za Panną Świętą…

Matka Boża Gromniczna miała ochraniać przed złem, a z nim kojarzyły się wilki. Dlatego właśnie Maryja pojawia się na obrazach i w literaturze w towarzystwie ich zgrai.

Szła Najświętsza przez bór Panienka,
miała płaszcz błękitny, białą sukienkę
i szło wilczysko chytre, przyczajone, przemarznięte,
za Panną Świętą.

Wilka szukali z kłonicami,
jak go znajdą, kości mu połamią:
zeżarł zeszłej zimy cielę białe, prześliczne
w samą Gromniczną! (…)

Pisała w wierszu Kazimiera Iłłakowiczówna. Co stało się z tym legendarnym wilkiem? Maryja go „przekabaciła”!

„Skoroś sam znalazł moją opiekę
zostań już przy mnie, bo gdzie uciekniesz!
Będziesz mi za to roztropnie służył
zimą w podróży”.

Odtąd chodzi wilk z Matką Najświętszą wiernie
przez śniegi puste, zawiane ściernie,
pełniąc śród nocy mroźnych i długich
różne posługi. (…)

Inna legenda podaje, że Maryja ochroniła całą wioskę przed stadem groźnych wilków, odstraszając je właśnie płomieniem woskowej świecy.

WARTO PRZECZYTAĆ: Nie załamywać rąk, jeśli gwiazda zgaśnie. Ks. Twardowskiego lekcja o Trzech Królach.

Po co nam gromnica?

Dziś patrzymy na zwyczaje naszych przodków z przymrużeniem oka i zastanawiamy się: czy gromnica nam się jeszcze do czegoś przyda? A może leży tylko w szufladzie i przypomina o dziadkach?

– Kiedyś ludzie głównie umierali w domach, dziś – w szpitalach, dlatego gromnica rzadko pojawia się przy konającym. Wierzono, że Matka Boża Gromniczna pomaga przejść umierającemu przez czarny tunel lęków i prowadzi go prosto do Chrystusa. Dziś ta świeca jest przede wszystkim znakiem, który nam o Nim przypomina i dlatego – w świecie, w którym tych znaków mamy coraz mniej – wciąż jest nam potrzebna – przekonuje ks. Paweł Kutynia.

Symeon, który wziął w ramiona sześciotygodniowego Jezusa (bo zgodnie z Prawem Mojżeszowym oczyszczenie kobiety po urodzeniu syna trwało 40 dni), nazwał Go „Światłem na oświecenie pogan i chwałę Izraela”. Tak jak Maryja zaniosła wówczas Jezusa do świątyni, tak przynosi Go dziś nam. I o tym właśnie przypominać ma nam blask gromnicy.

Płomień tej woskowej świecy jest dobrym lekarstwem na nasze strachy, nieszczęścia i kłopoty. Nie dlatego, że ma „magiczne działanie odstraszające wilki i pioruny”, ale pokazuje, że Bóg stale przy nas jest.

WARTO PRZECZYTAĆ: Łam zasady jak… Maryja. Prawda o największej nonkonformistce w historii świata.

Dominika Cicha
Dominika CIcha
Z wykształcenia polonistka, dziennikarka i antropolog kultury, co zawdzięcza uniwersytetom w Krakowie i Padwie. Lubi polne kwiatki, rowery, prawdziwe historie i listy. W wolnych chwilach siada przy oknie w kawiarni i patrzy, jak przechodzi ludzkie pojęcie.

Dodaj komentarz: