Filmy z duchowym przesłaniem, które zostały nominowane do Oscara w tym roku

Czyżby tegoroczne nominacje do Oskarów były wskazówką, że Hollywood zauważyło jak istotną sprawą jest religia? Już w niedzielę, 26 lutego wręczenie statuetek.

Teresa Palmer i Andrew Garfield w filmie "Przełęcz ocalonych", 2016. Lionsgate | MoviestillsDB.com

Kiedy Hollywood podzieliło się tegoroczną listą nominacji do nagród Akademii w prasie zawrzało od okrzyków zaskoczenia. A co z Amy Adams? Gdzie Martin Scorsese? Nikt nie kocha Deadpoola? Znowu Meryl Streep? Tym razem nie będzie powtórki z debaty wokół kwestii rasowych (#OscarsSoWhite), która przetaczała się przez nagłówki przez ostatnie kilka lat, jednak nie oznacza to, że w tym roku miłośnicy kina nie mają wielu tematów do rozmowy.

WARTO PRZECZYTAĆ: Niech zobaczą, co nam zrobili…” Film o Jackie Kennedy już w kinach

Jedna kwestia szczególnie przyciągnęła moją uwagę – jak wiele z nominowanych filmów porusza kwestię duchowości. Filmowcy z reguły stronią od tego tematu. Zawsze tak było. Oczywiście, są wyjątki, takie jak Ben-Hur czy The Belles of St. Mary. Jednak odkładając na bok temat statuetek, kręcenie filmów jest przede wszystkim biznesem i niewielu twórców chciałoby alienować widownię poprzez umieszczanie w filmie bezpośrednich odniesień do Boga. Seks? W porządku. Wulgaryzmy? Nie ma problemu. Poza jedną wiązanką, która kończy się na i-a-r-a.

Paradoksalnie, wraz z zeświecczeniem Stanów Zjednoczonych, część reżyserów wydaje się być bardziej gotowa do poruszania spraw wiary niż kiedyś. I chociaż sposób przedstawienia takich wątków nie zawsze jest pochlebny – często wręcz przeciwnie – samo dotykanie tematu duchowości jest ważną zmianą, która może wpłynąć na życie ludzi. To bardzo odświeżające.

WARTO PRZECZYTAĆ: „Milczenie” skłania do refleksji nad wiarą – na 3 sposoby!

Weźmy na przykład Przełęcz ocalonych, która w tym roku zdobyła aż sześć nominacji, w tym tę najważniejszą, w kategorii najlepszy film. Druga wojna światowa, uzbrojony w Biblię Desmond Doss (Andrew Garfield, nominowany do statuetki najlepszego aktora) wstępuje do armii, ale z powodu swoich przekonań odmawia noszenia broni. Pomimo ogromnego nacisku, momentami niebezpiecznie przypominającego nękanie, nie wyrzeka się swoich przekonań i w końcu zostaje odznaczony Medalem Honoru – wszystko to bez pociągania za spust.

To bardzo realistyczny i krwawy film, dystrybuowany jako „tylko dla dorosłych” Szczerze mówiąc, pomijając, konieczną ze względu na kontekst, brutalność można by uznać go za obraz religijny, z uwagi na wyrazistość jego przekazu. Nie jestem pewien czy pamiętam, by jakaś inna produkcja poruszająca problematykę wiary została nominowana w kategorii najlepszy film, przynajmniej od czasów Życia Pi (2013).

Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że od dobrych czterdziestu lat nie stworzono niczego, co miałoby tak chrześcijańskie przesłanie.

Kolejny film, jaki przychodzi mi na myśl to Fences. Ten obraz utrzymano w skrajnie różnej stylistyce, przemoc zaś ma w nim przede wszystkim charakter emocjonalny. Troy Maxson (nominowany do Oskara Denzel Washington) jest ciężko pracującym śmieciarzem, robiącym wszystko, by przeżyć i doświadczyć odrobiny szczęścia w swoim małżeństwie z Rose (w tej roli, także nominowana, Viola Davis). Jest przy tym trudnym i często samolubnym człowiekiem, który zdradza swoją żonę i ma problem z okazywaniem uczuć w relacji ze swoimi synami.

Fences wiele mówi o relacjach: Troya z Rose, ojca z dziećmi, a także związku głównego bohatera z niepełnosprawnym umysłowo bratem Gabrielem. Wątek duchowości przeplata się jednak przez całą opowieść, począwszy od pobożności Rose, poprzez nieustępliwe napomnienia Gabriela, że jego bratu przeznaczone jest zbawienie. Prawdziwą osią filmu okazuje się walka o duszę Troya. Kiedy w finałowych scenach Gabriel wyciąga swoją nieodłączną trąbkę – trąbkę, której chce użyć w Dzień Sądu – nagle rozstępują się chmury i wychodzi słońce. Zakończenie filmu ma wymiar symboliczny, niesie za sobą przesłanie związane z nadzieją i odkupieniem.

WARTO PRZECZYTAĆ: Premiery 2017: pięć filmów, na które warto czekać

Pozostałe tytuły nominowane w kategorii najlepszy film również mają jakieś odniesienia do wiary. Bohaterka Ukrytych działań chodzi do kościoła i modli się przy posiłkach. W Manchester by the Sea, Patrick (grany przez nominowanego do Oskara Lucasa Hedgesa) je obiad w towarzystwie swojej dawno niewidzianej matki i jej nowego partnera, najwyraźniej należących do ruchu nowo narodzonych chrześcijan. Wyłaniający się z tej sceny obraz religii pozornie nie jest zbyt pochlebny, ale warto przyjrzeć się mu bliżej: po skończonym posiłku opiekun Patricka, Lee (nominowany do Oskara Casey Affleck), napomina go, że istnieje przecież wiele dróg do Boga.

Wiara porusza nas jak nic innego.

Podobnych przykładów jest wiele. Milczenie Scorsesego, nominowane za najlepsze zdjęcia, poświęcone jest wierze od pierwszej sceny do napisów końcowych. Captain Fantastic, który przyniósł Viggo Mortensenowi nominację w kategorii najlepszy aktor, może być postrzegany, przynajmniej częściowo, jako atak na zorganizowaną religię, jednak to wiara stanowi ogromną motywacją dla głównych postaci filmu. Inne scenariusze począwszy od Lion. Droga do domu czy Moonlight zawierają subtelne odniesienia do roli wiary w życiu portretowanych bohaterów.

Wyraźna obecność religii pośród nominowanych kandydatów wskazuje na to, że twórcy filmów zaczynają rozumieć to, co wielu z nas już wie: religia ma znaczenie. To co myślimy o Bogu, jak postrzegamy naszą z Nim relację, jak wpływa On na nasze życie i kształtuje nasze dusze. Wiara porusza nas jak nic innego.

I wiecie co? Każda siła, która jest tak mocna, jest świetnym źródłem inspiracji. Dobrze jest widzieć, że Hollywood zaczyna to dostrzegać.

Paul Asay
Paul Asay
Krytyk filmowy Plugged. Współpracuje także z innymi portalami i gazetami takimi jak Time, The Washington Post and Beliefnet.com. Jest autorem i współautorem wielu książek. Najnowsza nosi tytuł "Burning Bush 2.0: How Pop Culture Replaced the Prophet"

Dodaj komentarz: