Natalie Portman, czyli jak być mamą z daleka od fleszy

Tuż przed oscarową galą amerykańsko-izraelska aktorka urodziła córkę. Jeszcze kilka dni temu jej fani nie mieli o tym pojęcia. Dlaczego gwiazda tak bardzo chroni swoją prywatność?

Natalie Portman na uroczystości ogłoszenia nominacji do Oskarów 2017, Hotel Beverly, 6 lutego 2017, California. I East News

Nie publikuje prywatnych zdjęć na Instagramie, rzadko przyjmuje zaproszenie do programów rozrywkowych i nie udziela zbyt wielu wywiadów. A mimo to jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek Hollywood. Gdy cały świat zastanawiał się, kto odbierze Oscary, ona – choć nominowana – odpoczywała po porodzie. Cztery dni przed wielką galą urodziła córeczkę, ale przez półtora tygodnia wiedzieli o tym tylko jej najbliżsi.

„Natalie Portman i jej mąż Benjamin Millepied 22 lutego przywitali dziewczynkę, Amalię Millipied. Mama i dziecko są szczęśliwe i zdrowe” – poinformował w piątek rzecznik aktorki.

Nowo narodzona Amalia jest drugim dzieckiem amerykańsko-izraelskiej aktorki i francuskiego tancerza. Sześć lat temu urodził się ich syn Aleph.

Imię chłopca pochodzi od pierwszej litery alfabetu hebrajskiego, co Portman wyjaśniła m.in. w programie Ellen Lee DeGeneres.

Co łączy ją z Polską?

Aktorka urodziła się w 1981 r. w Jerozolimie jako Natalie Hershlag. Gdy miała 3 lata, jej rodzice podjęli decyzję o przeprowadzce do Waszyngtonu.

Dziadek Natalie mieszkał w Rzeszowie i prawdopodobnie prowadził tam sklep ze skórami. Jego matka, z pochodzenia Rumunka, była… tajną agentką. – Szpiegowała dla Wielkiej Brytanii. Była blondynką, więc z łatwością mogła wtopić się w tłum. Była piękna. Mężczyźni zwracali na nią uwagę, podrywali ją. Zawsze mam przy sobie jej zdjęcie. Na fotografii jest tylko kilka lat młodsza ode mnie – mówiła aktorka w wywiadzie dla „Rolling Stone”.

Przygodę z filmem gwiazda rozpoczęła jeszcze jako nastolatka, na planie Leona zawodowca. To właśnie wtedy, by chronić prywatność swojej rodziny, przyjęła nazwisko panieńskie babci – Portman.

Od początku unika więc rozgłosu w show-biznesie, ale nigdy nie ukrywa przy tym swoich korzeni. Zawsze z przyjemnością opowiada m.in. o żydowskich tradycjach albo języku hebrajskim.

Mama w akcji

Natalie Portman szybko utwierdziła się w przekonaniu, że aktorstwo jest jej największą pasją i talentem, choć ukończyła także psychologię na Uniwersytecie Harvarda. Zagrała m.in. w Gwiezdnych wojnach, Braciach, Czarnym łabędziu (za tę rolę otrzymała Oscara), Planetarium i Jackie (tegoroczna nominacja). Jako reżyserka zadebiutowała Opowieścią o miłości i mroku.

Mimo aktywnej pracy zawodowej świetnie sprawdza się jako mama. – Od kiedy mam dziecko, jestem mniej krytyczna wobec innych – przyznała w jednym z wywiadów. – Najwspanialszą rzeczą w rodzicielstwie jest to, że dla każdego jest to totalnie odmienne doświadczenie. Jedne kobiety karmią swoje dzieci piersią, aż ukończą one pięć lat, inne w ogóle nie karmią piersią. Nie ma reguł, które określają, co oznacza bycie feministką i dobrą matką. Dla jednych oznacza to natychmiastowy powrót do pracy po porodzie, dla innych jest to porzucenie pracy na zawsze – dodała.

Aktorka po cichu wspiera także organizacje charytatywne. Pomogła m.in. otworzyć szkołę dla dziewcząt w Kenii i zdobyła spore środki dla fundacji Free The Children.

Jak udaje jej się pogodzić ze sobą wszystkie obowiązki? – Jestem żołnierzem. Nie jestem typem buntownika. Dobrze radzę sobie w sytuacjach reżimowych. Mam na myśli pracę z osobami, które wiedzą, czego chcą i potrafią to osiągnąć – przyznała.

 

Dominika Cicha
Dominika CIcha
Z wykształcenia polonistka, dziennikarka i antropolog kultury, co zawdzięcza uniwersytetom w Krakowie i Padwie. Lubi polne kwiatki, rowery, prawdziwe historie i listy. W wolnych chwilach siada przy oknie w kawiarni i patrzy, jak przechodzi ludzkie pojęcie.

Dodaj komentarz: