Najtańsza skuteczna terapia małżeńska? Wspólne oglądanie filmów!

Z badań wynika, że wspólne oglądanie filmów zdecydowanie obniża ryzyko rozwodu.

W Stanach Zjednoczonych połowa (!) zawieranych małżeństw kończy się rozwodem. Powstaje tam coraz więcej programów profilaktycznych, aby ten trend zmienić. Ich skuteczność chciał sprawdzić profesor Ronald Rogge z University of Rochester. Mało tego! Stworzył badanie, którego wynik jest dobrą wiadomością dla Ciebie i Twojego małżeństwa.

WARTO PRZECZYTAĆ: 7 nawyków i mitów, których każde małżeństwo powinno się pozbyć

Do badania psychologowie zaprosili 174 pary, które podzielono na trzy grupy. Dwie z nich brały udział w zazwyczaj stosowanych programach rozwijających relacje małżeńskie, trzecia z kolei miała za zadanie co najmniej raz w tygodniu oglądać i dyskutować razem o filmach (przyjemna praca, prawda?).

Najtańsza terapia małżeńska

Ronald Rogge przyznaje, że zakładał, iż wspólne oglądanie filmów będzie miało dobry wpływ na małżonków, jednak sam był zaskoczony aż tak pozytywnym wpływem. Ryzyko rozwodu w grupie oglądającej filmy spadło z 24 do 11% – bez ponoszenia dodatkowych kosztów, bez angażowania psychologów i do tego: we własnym domu. Okazuje się zatem, że jest to najtańsza terapia małżeńska.

Apelujemy zatem do małżonków: oglądajcie razem filmy i rozmawiajcie o nich. Podsyłamy pięć filmów z małżeństwem w tle, abyście mogli jak najszybciej zacząć.

1. Dwoje do poprawki
(Hope springs)

Jeśli macie ochotę na obejrzenie komedii, to będzie właściwy wybór. No dobrze – czasami jest to gorzki śmiech, bo zaczniesz się zastanawiać czy u Was, u Ciebie, nie ma już symptomów zachowania bohaterów. A do czego ono doprowadziło? Do tego, że dwoje ludzi żyje pod jednym dachem i mówią do siebie tylko w momencie uzgadniania spraw organizacyjnych. A jak nie mówią o kablówce, śniadaniu i o której wrócą z pracy to…milczą. Ba! Nawet śpią oddzielnie. Film rozśmiesza, ale też bardzo motywuje, aby żyć inaczej niż ta para do poprawki. Jeśli potrzebujesz komedii, bierz śmiało!

2. Zatańcz ze mną
(Shall we dance)

To nie Richard Gere i Jennifer Lopez tańczący tango są powodem polecenia tego filmu. W tle widzimy dojrzałe małżeństwo, które popadło w rutynę. Mąż zapisuje się do szkoły tańca i powoli jego życie zaczyna nabierać kolorów. Jak potoczy się reszta? Zobaczcie sami. Wynotowałam sobie z filmu jeden cytat. Żona spytała detektywa węszącego, czy jej mąż ma romans:

– Jak myślisz, dlaczego ludzie się pobierają?

– Z namiętności.

– Nie.

– To ciekawe. Uważałem cię za romantyczkę. Dlaczego zatem?

– Bo potrzebujemy świadka w naszym życiu. Miliardy ludzi żyją na naszej planecie. Co tak naprawdę znaczy jedno życie? W małżeństwie natomiast obiecujemy sobie, że będziemy się o wszystko troszczyć. O dobre rzeczy i o złe. O te straszne i te przyziemne. O wszystkie. Cały czas. Codziennie. Możemy powiedzieć: „Twoje życie nie umknie niezauważone, bo ja je zauważę. Twoje życie nie pozostanie bez świadków, bo ja będę twoim świadkiem”.

WARTO PRZECZYTAĆ: Co ma wspólnego małżeństwo ze wspinaczką? Bóg chce nas przez nie przeprowadzić

3. Ognioodporny
(Fireproof)

Podobno ten film widzieli już wszyscy. Podobno. Zawsze jednak, kiedy zaczynam o nim mówić, okazuje się, że warto go polecić, ponieważ ktoś go jeszcze nie obejrzał. W filmie poznajemy młode małżeństwo ambitnych ludzi w kryzysie. Kiedy już mają się rozwieść, ojciec męża przekazuje mu dziennik z zadaniami na czterdzieści dni. Ten czas ma uratować jego małżeństwo. Czy mężczyzna wytrwa? Pozycja obowiązkowa dla każdego małżeństwa. Film pełen jest treści, które warto przytaczać. Oto jedna z nich:

„Kiedy mężczyzna chce zdobyć serce kobiety, uczy się jej. Co lubi, czego nie lubi, jakie ma zwyczaje. Ale gdy już ją zdobędzie i poślubi, przestaje się uczyć. Jeśli wiedzę zdobytą przed ślubem porównamy do matury, mężczyzna powinien dalej się uczyć, aż zdobędzie licencjat, magisterium i w końcu doktorat. To podróż przez całe życie, która wciąż przybliża jego serce do jej serca”.

4. Malowany welon
(The Painted Veil)

Znaleźliśmy ten film z mężem przypadkiem. Przeczytaliśmy opinie i włączyliśmy. Po prostu. Kiedy się skończył… moglibyśmy włączyć go ponownie. No dobrze, ja obejrzałam go później jeszcze dwa razy. Jestem pewna, że na tym się nie skończy.

Piękna kobieta, zagrożona staropanieństwem, wychodzi za mężczyznę, którego – jak sama potem mu przyznaje – nie kocha. Kitty jest wulkanem, szuka rozrywek i przygód. Walter jest bakteriologiem, nie mówi niepytany. To zupełnie dwa różne światy. W życiu Kitty pojawia się ktoś inny. Gdy romans wychodzi na jaw, Walter przyjmuje pracę w mieście ogarniętym epidemią cholery, a Kitty (nie w pełni dobrowolnie) jedzie razem z nim. Z czasem nasi bohaterowie zaczynają się poznawać. Pada tam ważne zdanie, o którym powinniśmy pamiętać w odniesieniu do naszych małżeństw: Szukaliśmy w sobie cech, których nie mamy. Dokładnie! Absolutnie piękny film.

5. Piosenka
(The song)

Początek filmu to piękna historia miłosna. Jest zakochanie, miłość, ślub, a potem… jeszcze więcej miłości. Piosenkarz pisze dla swojej żony piosenkę, która wynosi go na szczyty popularności. Dopiero wtedy zaczyna się inny rozdział małżeńskiego życia pod tytułem: czy przetrwamy? Zaskakująca i wzruszająca historia, którą warto poznać.

Miłego – ale także rozwijającego Wasze małżeństwo – oglądania!

Marlena Bessman-Paliwoda
Marlena Bessman-Paliwoda
Żona, mama, specjalista PR, autorka projektu „Małżeństwo – mamy się dobrze”

Dodaj komentarz: