Rozmowa z Bogiem na stoku. 7 myśli na narciarskie ostatki

Wybierasz się jeszcze na narty? Wykorzystaj piękne zimowe widoki, by spotkać się na stoku z Bogiem i samym sobą.

Fot. Carina Tysvaer | Unsplash

Nie ma nic, co można by porównać do euforii, jaką czujesz stojąc na nartach na szczycie świeżo pokrytej śniegiem góry. Wydaje ci się, że jesteś na czubku świata, otoczona przez majestatyczne piękno, szczypiące powietrze i uczucie radości – lub trwogi – przed wyruszeniem w krętą drogę, na której możesz trafić na wyboje.

WARTO PRZECZYTAĆ: Skomplikowane relacje z… fitnessem. Co przekonało mnie, żeby ćwiczyć?

Tak naprawdę twoja podróż w dół stoku przypomina drogę życiową – jest jak jej kompaktowa wersja: ścieżka nie zawsze jest wyraźna, możesz z niej zboczyć; trasa może pokryć się lodem, musisz dokonywać wyborów… Ale jeśli masz wiarę w zdolności dane ci przez Boga, poruszaj się we własnym tempie i słuchaj wskazówek, które pozwolą ci dotrzeć do celu w jednym kawałku. Czasami nieco bez oddechu, ze śniegiem w butach – ale przejażdżka jest przecież tego warta!

Być może prawdziwe piękno narciarstwa polega na tym, że to nie tylko porywający sport, ale także aktywność duchowa; rzadki moment, kiedy w wyciszającej scenerii, w samotności możemy zajrzeć wgłąb siebie. Możesz być tym zdziwiona, ale trzej ostatni papieże traktowali jazdę na nartach jako okazję do duchowej refleksji. Więc jeśli jesteś miłośniczką gór, spróbuj skorzystać z kilku papieskich wskazówek.

1. Szukaj szerszych horyzontów

Zagorzały narciarz św. Jan Paweł II, w dziewiątym roku swojego pontyfikatu nadal jeździł na nartach w swoich skórzanych (tak, skórzanych!) butach. Miał wtedy 66 lat. „Tatrzański śmiałek”, jak go czule nazywano, wyznał, że luksusem w jego życiu była „para nart firmy Head” – która dziś stanowi święte relikwie. Jego miłość do gór i zimowych sportów doprowadziła do organizacji corocznych zawodów o Puchar im. Jana Pawła II w Wiśle, gdzie księża i klerycy ścigają się na nartach w sutannach. Zdecydowanie – warto obejrzeć filmiki z tego konkursu!

WARTO PRZECZYTAĆ: 5 krótkich modlitw na najbardziej stresujące momenty

Ale dlaczego właściwie papież był tak ogromnym fanem nart? Wskazówką dla nas może być jego wypowiedź, jakiej udzielił podczas XI Światowych Dni Młodzieży: „Droga, którą pokazuje wam Jezus, nie jest wygodna. Przypomina raczej ścieżkę, która z trudem pnie się do góry. Nie traćcie otuchy! Im bardziej stroma jest droga, tym szybciej otwiera przed nami coraz szersze widnokręgi”. Jan Paweł II był znany z tego, że nie wybierał łatwej ścieżki w góry. Wolał się wspinać razem z nartami niż korzystać z wyciągu. Być może ta trudna podróż w górę była jego sposobem na szukanie własnych szerszych horyzontów.

2. Pamiętaj, jak ogromny jest świat

Kiedy jesteś na szczycie i patrzysz na stok przed sobą, masz wrażenie, że jesteś bardzo mała. Kiedy zjeżdżamy z góry, jesteśmy tylko małymi kropeczkami w krajobrazie i przypominamy sobie, że nasze miejsce na Ziemi – w porównaniu z górami – jest ulotne. To poczucie może być trochę przytłaczające.

Papież Benedykt XVI przypomniał nam o tym, kierując słowa do instruktorów narciarskich. Powiedział, że góry są środowiskiem, w którym człowiek czuje się szczególnie mały. I właśnie dlatego może tam na nowo pojąć właściwy mu wymiar stworzenia. Góry pozwalają nam zadawać sobie pytania o sens stworzenia, wznosić oczy ku górze i otworzyć się na Stwórcę.

WARTO PRZECZYTAĆ: Modlitwa kontemplacyjna pozwoliła mi odnaleźć spokój

3. Przypomnij sobie, że możesz zwyciężyć

Papież Benedykt XVI wierzył, że sport opowiada się za niezłomnością, szacunkiem dla zasad, wytrzymałością w konfrontacjach i pokonywaniem trudności. Pamiętaj tylko, żeby mieć realistyczne cele: początkujący narciarz nie powinien drugiego dnia wybierać najtrudniejszego szlaku! Nie ma nic złego w pozostawaniu wiernym wobec tras dla niezaawansowanych.

4. Skup się na wartościach

Kiedy papież Franciszek rozmawiał w zeszłym roku z Austriacką Federacją Narciarską, mówił o „zaangażowaniu, wytrwałości, determinacji, uczciwości, solidarności i duchu zespołu”, które reprezentuje sport. To są wszystkie wartości, które pomogą ci na stoku, ale także w życiu codziennym – – byś mogła zostać osobą, którą chcesz być. Spróbuj zabrać te wartości ze sobą na narty: podczas pierwszego zjazdu pomyśl o wszystkich zobowiązaniach w swoim życiu, ale nie jak o ciężarach, ale dążeniach i ludziach, których kochasz. Podczas drugiego zjazdu zastanów się nad uczciwością itd. Będziesz zaskoczona, jak te kilka zjazdów pomoże ci oczyścić umysł i napełnić serce.

5. Szanuj swoje ciało

Spójrzmy na to realistycznie: gdy jedziesz w dół szlaku, twoje ciało jest podatne na kontuzje w każdym ułamku sekundy – – jeden poślizg i może być po twoich wakacjach. Słuchaj swojego ciała. Jeśli jest zmęczone, zrób sobie przerwę na gorącą czekoladę albo przez kilka minut podziwiaj widoki.

Jak powiedział papież Benedykt XVI, „we wszystkich działaniach sportowych, człowiek rozumie lepiej, że jego ciało nie powinno być traktowane jako przedmiot… Ono pozwala wyrazić siebie i nawiązać relacje z innymi”. Jak dodał, „tym sposobem równowaga między wymiarem fizycznym i duchowym nie prowadzi do czczenia ciała, ale jego szanowania”.

WARTO PRZECZYTAĆ: Codzienna modlitwa, która zmieni twoje życie

6. Pamiętaj o innych

Wyczynowy narciarz Karol Wojtyła, jeszcze jako kardynał powiedział: „Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach”. Być może ta zasada dotyczy jednak nas wszystkich. Kiedy ty i twoi mininarciarze przygotowujecie się, by śmignąć w dół, upewnijcie się, że poświęciliście odpowiednio dużo czasu (i lekcji), by zrobić to dobrze. Nie tylko dlatego, że to zapewni wam bezpieczeństwo, ale pomoże także zapobiec spowodowaniu wypadków. Nie jesteś w górach sama. To ważne, by stale pamiętać o innych narciarzach na stoku.

7. Oddychaj pięknem

W końcu, daj sobie czas na oglądanie piękna, które cię otacza – nie tylko je przemierzaj. Podziwiaj widoki, kolory, ukształtowanie skał i pamiętaj, że naszym zadaniem jest „być orędownikami ochrony środowiska i piękna Boskiego stworzenia”, jak przypomina papież Franciszek.

Cerith Gardiner
Cerith Gardiner
Urodziła sie w Londynie, od 14 lat mieszka w Paryżu. Spędza czas ucząc angielskiego, wożąc samochodem czwórkę swoich dzieci i zastanawiając się, czy z czasem stanie się tak szykowna jak rodowite Francuzki.

Dodaj komentarz: