Sekrety a szczęśliwe małżeństwo – dlaczego warto nie mieć przed sobą tajemnic

To niby prosta sprawa: lepiej nie mieć tajemnic przed małżonkiem. Ale czy zawsze można wyjawić wszystko – o tym mówią małżeńscy eksperci i doświadczone żony.

Zaufanie i otwartość to warunek dobrej miłości. Fot. Westend61 | Getty Images

To, czego nie mówisz w małżeństwie bywa nawet bardziej wymowne niż to, o czym mówisz otwarcie. Stacey Greene wie o tym lepiej, niż większość żon. Po tym, jak dowiedziała się o romansie swojego męża, napisała książkę, w której z perspektywy chrześcijańskiej kobiety, opisuje swój wyczerpujący powrót do życia po zdradzie. Podczas pisania i pracy nad odbudową związku, Greene uświadomiła sobie prostą prawdę o małżeństwie: nie ma sekretu, który byłby wart nadwyrężania małżeńskiego zaufania.

Zaufanie jest fundamentem każdej trwałej relacji

„Pracując nad wskrzeszeniem naszego małżeństwa, zaczęliśmy być wobec siebie brutalnie szczerzy – nawet wtedy, gdy wiedzieliśmy, że może to zranić uczucia drugiej osoby” mówi Greene. „Małżeństwo bywa szorstkie, ale szczerość jest nadrzędna wobec tego. Jest ok, jeśli na pytanie: ‹Czy w tej sukience wyglądam grubo?›, on odpowiada: ‹Tak. Po prostu zmieniłbym tę sukienkę›”.

Dla niektórych z nas brzmi to dość ekstremalnie. Szczególnie, jeśli od czasu do czasu lubimy kokieteryjne białe kłamstewka. Ale zdaniem Greene, jedno małe kłamstwo, jeden mały sekret, nawet tak banalny, jak pochwała niekorzystnego stroju, może wywołać efekt domina i rozpocząć serię tajemnic i niedomówień, zagrażających wzajemnemu zaufaniu małżonków.

„Zaufanie jest fundamentem każdej trwałej relacji”, mówi autorka. „Musimy zadać sobie pytanie, skąd biorą się nasze sekrety? Jaki jest nasz cel? Co boimy się pokazać partnerowi?”. Jak twierdzi Greene, zasadnicze powody bezwzględnego mówienia prawdy powinny przeważać nad obawami przed raniącą szczerością, chwilowym zawstydzeniem czy dotknięciem partnera. Żadna z nas nie chce chyba wychodzić z domu w źle dobranej sukience?

Prawda wyjdzie na jaw

Według Stacey Greene, bez względu na to, jakiego rodzaju tajemnicę staramy się ukryć, nigdy nie możemy być pewne, że małżonek w końcu nie odkryje prawdy. „Jeśli to sekret finansowy, bez wątpienia w pewnym momencie wyjdzie na jaw”, mówi Greene. „Prawda może wypłynąć podczas rozliczenia podatkowego, albo wtedy, gdy będziecie musieli ogłosić bankructwo. To sprawdzian zaufania i poczucia bezpieczeństwa w małżeństwie”. Rozmowy o finansach są trudne – nie ulega wątpliwości. Ale gdybyś miała wybierać pomiędzy sprzeczką o aktualne, przejściowe trudności, a uświadomieniem sobie po latach, że wasz wspólny dorobek był jedną wielką fikcją… na co byś się zdecydowała? Ten mechanizm działa oczywiście w obie strony: jeśli obawiasz się o własną sytuację finansową, nie ukrywaj swoich problemów, tylko spokojnie obgadaj je z partnerem. Teraz jest najlepszym czasem na ujawnianie sekretów.

Najpoważniejsze kłamstwa, których obawiają się małżeńskie pary to jednak te dotyczące wierności.

„Sekretny związek, z dużym prawdopodobieństwem w końcu zostanie odkryty”, mówi Greene. „Jeśli kłamstwo związane jest również ze zdrowiem (gdy jedno z małżonków podejmuje przypadkowe kontakty seksualne), niewinny partner może zostać zarażony poważną chorobą. Jeśli natomiast owocem romansu była ukrywana ciąża, dziecko może w przyszłości zapragnąć odnaleźć swoje korzenie i wstrząsnąć życiem biologicznej rodziny”.

Kłamstwo może zostać odkryte na wiele różnych sposobów. Każdy z nich jest jednak bardziej bolesny, niż usłyszenie prawdy prosto od partnera. „Tym, co musimy zrozumieć, jeśli chodzi o małżeńskie sekrety, jest fakt, że zawsze istnieje szansa bycia przyłapanym” – dodaje autorka. „To natomiast nieuchronnie prowadzi do erozji zaufania”.

WARTO PRZECZYTAĆ: „Czy to już zdrada… Dwa kroki, by uratować zaufanie”.

Potwierdza to Anna, zamężna katoliczka, która również uznaje szczerość za podstawę zdrowej relacji. „Jestem otwartą księgą” – mówi. „Nie ma nic, co chciałabym ukrywać przed mężem. Po prostu twardo wierzę, że i tak dowiedziałby się o wszystkim. Poza tym, wierzę też, że kłamstwo przez przemilczenie to wciąż kłamstwo”.

Czy od reguły szczerości istnieją choćby małe wyjątki?

Niektóre pary twierdzą, że drobne, nieutrzymywane długo sekrety mogą być bezpieczne dla związku, jeśli nadal pozostaje on oparty na zaufaniu i otwartej komunikacji.

Harry wskazuje na oczywiste i zdecydowanie mniej poważne sekreciki, takie jak choćby, związane z obecną porą roku, tajemnice gwiazdkowych prezentów. „Małe sekrety – jak urodzinowe czy świąteczne podarunki – są ok, ale jeśli sprawa dotyczy droższych zakupów, cenę konsultuję najpierw z mężem”, mówi kobieta.

Babskie przyjemności i krępujące wpadki

Alicia Schonhardt, autorka bloga o katolickim nauczaniu domowym, Sweeping Up Joy, mówi, że jej sekretem są małe nieszkodliwe przyjemności.

„Moje sekrety dotyczą ilości czekolady, którą potrafię pochłonąć w jeden dzień i cukierkowych telewizyjnych show, które regularnie oglądam”, mówi. „Zapytana wprost, odpowiadam szczerze: Tak, oglądam Taniec z Gwiazdami i nie, nie jestem z tego dumna. Mniej więcej o to chodzi”.

„Zdarzają się też inne rzeczy, o których nie mówię mężowi, ale żadna z nich nie zostaje wyłączona z pola dyskusji, jeśli tylko on chce o nich rozmawiać”, dodaje Schonhardt.

Chiara Pierpaolo Finaldi, zamężna katoliczka z Londynu, mówi, że nie zawsze musimy przyznawać się do naszych małych, krępujących błędów… Ale nie możemy też oczekiwać, że uda się długo utrzymać je w tajemnicy. „Nie musisz od razu oznajmiać mężowi, że zniszczyłaś w praniu jego ulubioną koszulę albo że jego ukochany sweter skurczył się, gdy przez przypadek wrzuciłaś go do suszarki”, mówi. „Ostatecznie i tak się o tym dowie”.

WARTO PRZECZYTAĆ: Poradnia małżeńska, najlepsza inwestycja, jakiej dokonaliśmy

Tajemnica przyjacielska

Istnieją też pewne poważniejsze sekrety, które mogą stanowić wyjątek od reguły małżeńskiej szczerości. Jeśli przyjaciółka powiedziała Ci w zaufaniu coś, co nie ma absolutnie nic wspólnego z twoim mężem, masz prawo zachować milczenie w tej sprawie.

„Zatrzymuję dla siebie sprawy, o których mówią mi przyjaciele, jeśli nie dają mi pozwolenia na przekazywanie ich dalej, np. wtedy, gdy dowiaduję się o rozpadzie małżeństwa”, mówi Jennie Lawlis Goutet, autorka bloga A Lady in France. „Zawsze najpierw pytam przyjaciół. Ale mąż szanuje ich prywatność i nie zadaje kolejnych pytań o sprawy, których nie chcę z nim dzielić”.

Kolejnym typem sekretów, które czasem warto zatrzymać dla siebie są specyficzne plotki. „Zatrzymuję przed nim negatywne rzeczy, które inni o nim mówią”, przyznaje Leah Gray, która bloguje o swoich doświadczeniach bycia żoną osoby uzależnionej. „Mój mąż zmagał się z uzależnieniem i niekiedy ludzie mówili o nim bardzo nieprzyjemne rzeczy. Mówię im jasno, że sama także nie będę tego słuchać. To sprawa osobistej integralności. On nie ma pojęcia, że to robię, ale chcę mu błogosławić również w moim sekretnym życiu”. A pozostałe tajemnice? „Nie mam przed nim żadnych sekretów”, mówi Grey. Bo, choć zdarzają się malusieńkie wyjątki, większość kłamstw i przemilczeń może ranić i zagrażać wzajemnemu zaufaniu, które wraz z poczuciem bezpieczeństwa stanowią podstawę małżeńskiego szczęścia.

Christine Stoddard
Christine Stoddard
Dziennikarka. Współpracowała z Marie Claire, Bustle, Cosmopolitan, Teen Vogue, The Huffington Post, the Catholic News Service. Założycielka internetowego magazynu o sztuce i literaturze Quail Bell.

Dodaj komentarz: