Nie chcę być z ludźmi, którzy nie szanują tego, co mają

Jeżeli każdego dnia negujesz to, co robi mąż, od rana nie akceptujesz tego, jak zasnął wczoraj na kanapie i jak spędza popołudnia – masz problem.

Fot. Alto Images | Stocksy United

Mrugnąłem dwa razy powieką i już kolejny Nowy Rok za mną. Nie zdążyłem zrealizować połowy noworocznych postanowień, więc tym razem nie zrobiłem żadnych. No nie, zrobiłem, tylko zupełnie inne. Postanowiłem, że będę lepiej wykorzystywał czas.

Trzy postanowienia

Nie będę marnował go z ludźmi, którzy przy pierwszym spotkaniu nie przypadną mi do gustu. Jak to się mówi… feeling? Nie, nie będę czekał, aż ktoś mi odkryje swoje drugie i trzecie oblicze. Albo zaiskrzy od pierwszej chwili albo wcale. Jest tylu przyjaciół, dla których nie mam czasu, nie będę go więc tracił.

Nie będę przebywał z ludźmi, którzy są wiecznie niezadowoleni, skrzywieni, widzą same problemy. Nie chcę. U mnie szklanka też czasem jest do połowy pusta a nie odwrotnie, dlatego nie pozwolę, aby ktoś sączył jad w tę ocalałą połówkę.

WARTO PRZECZYTAĆ: Psycholog Karolina Strojecka: Nie demonizuj swojego mężczyzny przed przyjaciółką

I wreszcie nie chcę być z ludźmi, którzy nie szanują tego, co mają. Wydaje im się, że otrzymali coś na wieczność i mogą to sobie niszczyć – bo przecież będzie jeszcze czas na naprawę. Nie. Nie będzie czasu. Myślę tu o ludziach, którzy niszczą swoje życie, swoje związki poprzez niedocenianie i niekorzystanie z każdej chwili bycia razem. Wiele takich par widziałem. Na pozór przykładna rodzina, w niedzielę idą do kościoła, potem obiad, może spacer… Ale nie chcę z nimi przebywać.

Wiem, że nie można przejść przez życie pijąc sobie z dziubków jak dwa gołąbki, dobra włoska awanturka jest od czasu do czasu niezbędna. Ale poza tym… Jeżeli każdego dnia negujesz to, co robi mąż: od rana nie akceptujesz tego jak zasnął wczoraj na kanapie, potem wściekasz się, jak myje zęby, je śniadanie i szykuje się do pracy. W końcu tego, jak spędza popołudnia i drażni cię nawet sposób w jaki odkłada łyżkę od zupy to znak, że masz problem. Tak, masz problem. Zamiast rozmawiać, uciekasz w swój świat. Znajdujesz sto powodów, dla których musisz jeszcze coś ugotować, coś zrobić, zamiast wspólnie posłuchać jak zasypia okolica – to znak, że masz problem. Nie lubisz swojego życia, nie lubisz siebie, nie lubisz najbliższej ci osoby.

WARTO PRZECZYTAĆ: Małżeńskie win-win. Jak skutecznie negocjować z mężem

Twoje zachowania i uwagi w towarzystwie to nieustanna krytyka tego, co robi Twoja druga połówka. I nie chodzi mi tu o damskie plotki, kiedy wy kobiety narzekacie na mężów (słyszałem takie litanie niechcący parę razy w życiu). Powtarzasz słowa, których nie powinnaś w ogóle powiedzieć, a co dopiero publicznie: Mój mąż wiecznie narzeka, że noce spędzam w kuchni (wymyślając dwudziesty przepis na pasztet), że źle siedzę za kierownicą, że źle wkładam naczynia do zmywarki… Pozwalasz dziecku powtarzać swoje niedobre słowa pod adresem ojca: tato oglądasz TV jak zawsze, tato ty nigdy nie nauczysz się, jak się kupuje kaszę, tato – nie umiesz tego zrobić tak jak mama.

Po co, pytam po co. Przecież kochałaś tego faceta. Owszem, teraz trochę się zmienił, ale czy tylko On?

Popełnił parę błędów, niektóre wielkie, ale czy tylko ON? Oczywiście, ty byłaś czujna jak norka na posterunku i dzięki tobie nie było katastrofy, ale przecież ugasiliście pożar i nie trzeba do końca życia tańczyć na zgliszczach

Obudź się

Czas mija tak szybko, wasze dzieci za chwilę wylecą z domu. Zostaniecie we dwójkę, warczący na siebie, obrażeni o tę pustkę, jaka jest między wami. Może będziesz próbowała żyć życiem swoich dzieci, ale wiedz, że wyrządzisz im krzywdę. Może on będzie siedział w kapciach na kanapie, bez skrzydeł, bo uznałaś, że mu niepotrzebne. A może, wcześniej odejdzie od Ciebie, niekoniecznie w ramiona innej kobiety. Odsądzisz go tak czy inaczej od czci i wiary, powiesisz na nim wszystkie psy. Będziesz żyć dalej w poczuciu krzywdy i przeświadczeniu, że miałaś rację przez całe życie. Nasączysz dzieci nienawiścią do niego. Albo, pewnego dnia zostaniesz wdową. Codziennie na cmentarzu będziesz palić lampki. Będziesz robić to co chcesz, tylko już na pewno bez niego.

Może obudź się zanim będzie za późno. Zobacz to, co sprawiło, że zakochałaś się w tym chłopcu z podwórka. Nigdy nie był idealny, ale był jedyny w swoim rodzaju. Przypomnij sobie jak go lubisz i po porostu z nim przez chwilę bądź.

Witold Starzyński
Witold Starzynski
Mąż z trzydziestoletnim stażem, ojciec z nieznacznie krótszym. Żołnierz - emeryt, który się nie nudzi. Wielbiciel kobiet, dobrej kuchni, koni i broni wszelakiej maści. Przeciwnik gender.

Dodaj komentarz: