Mój mąż jest ode mnie młodszy. I co z tego?

Związek mężczyzny z kobietą młodszą nawet o kilkanaście lat nikogo nie dziwi i nie oburza. Kiedy to kobieta jest starszą partnerką – sprawa ma się zupełnie inaczej. Ale takich par jest coraz więcej.

Fot. Johannes Mann | Getty Images

Mama Ewy była starsza od męża o dziewięć lat. Pobrali się w latach 60. ubiegłego wieku i przeżyli razem ponad pięć dekad. Różnicy wieku między nimi nie było widać, ale Ewa wspomina, że – nawet w rodzinie – w ogóle o tym się nie mówiło. Do tego stopnia, że rodzice nigdy nie obchodzili urodzin, tylko imieniny. To były lata 60., 70., 80. ubiegłego wieku. – Na żadnym formularzu, wymaganym przez moją szkołę, mama nie wpisywała dat urodzenia swojej i taty – mówi Ewa. – Parę miesięcy temu zrobiła mi wymówkę: „Nie złożyłaś mi życzeń urodzinowych…”. Mamo, pomyślałam, przecież ja nawet nie jestem pewna, kiedy masz urodziny!

Tak było pół wieku temu. Dzisiaj dziewczyny mniej przejmują się opinią rodziny i znajomych. – Cóż, ciotki nie były zachwycone – mówi Agata, o 11 lat starsza od swojego męża. – Ale to ich problem, nie nasz. Widzą, że dobrze nam razem i muszą się po prostu przyzwyczaić. Po mnie na szczęście nie widać, że jestem starsza od Grześka, przyjaciele akceptują nas bez zastrzeżeń, choć na początku Grzesiek wysłuchiwał kwaśnych komentarzy. Ale walczył o mnie – fajnie mieć takiego rycerza. Moje koleżanki? Myślę, że trochę mi zazdroszczą…

W demograficznej bazie polskiego GUS-u widać, że w roku 2015 małżeństwa najczęściej zawierali równolatkowie, a związki, w których różnica wieku sięga dwóch-trzech dekad nadal można policzyć dosłownie na palcach jednej ręki. Jednak 10 lat różnicy w małżeństwach zawartych rok temu zdarzało się znacznie częściej niż w roku 2005 – i to akurat działa w obie strony. O ile zresztą z danych GUS-u wynika, że przez ostatnie dziesięć lat Polacy mają coraz mniejszą ochotę do małżeństwa (206 916 ślubów w 2005 i 188 832 w 2015 roku), to liczba kobiet wychodzących za mąż tuż po czterdziestce wzrosła w tym czasie niemal dwukrotnie.

Tyle statystyka. A co na to opinia publiczna? Ciągle – jako społeczność – jesteśmy skłonni surowo oceniać żony starsze od mężów. „W naszą kulturę wpisane jest, że mężczyzna może być starszy od kobiety, ponieważ u mężczyzny o jego atrakcyjności stanowi władza i kasa, a u kobiety – uroda i młodość, które są wskaźnikami żeńskiej płodności” – mówiła w wywiadzie dla Wysokich Obcasów dr Alicja Długołęcka . Podobnie Francuzi: Jean-François Mignot, demograf z Krajowego Centrum Badań Naukowych (CRNS) mówi gazecie La Croix, że powody, dla których życzliwiej patrzymy na związki starszych mężczyzn z młodszymi kobietami, są „proste i intuicyjne” – „mężczyzn od zawsze interesuje kobiece ciało, a kobiety – męski portfel”. I dodaje, że – chociaż sytuacja zmienia się powoli – „dzień, w którym mężczyźni i kobiety będą wybierać współmałżonków według jednakowych kryteriów, jeszcze nie nadszedł”.

W przypadku związku z różnicą wieku nie mówi się o miłości. Nie mówi się o tym, co łączy dwoje ludzi, tylko o tym, co ich dzieli.

Amerykanie mają takie określenie „cougar” (dosłownie: puma, kocica), które oznacza kobietę w średnim wieku, umawiającą się z młodymi chłopakami. Pamiętacie związek Demi Moore i Ashtona Kutchera, młodszego od niej o 16 lat? Tabloidy nie zostawiły na nich suchej nitki. Rozstali się po siedmiu latach małżeństwa (choć zapewne nie z powodu zgryźliwych komentarzy w mediach). W związku starszej kobiety z młodszym mężczyzną skłonni jesteśmy więc upatrywać nie tylko naruszenia „odwiecznych zasad”, ale i – czując błogi dreszczyk sensacji – próbujemy doszukać się motywów innych niż uczuciowe. Pieniądze? Pozycja społeczna? Bo co on w niej widzi i w ogóle jak tak można?

Czas na lifting mentalności

Ciężar takich domysłów czuć w spojrzeniach, w dowcipnych na pozór uwagach typu: „A nie nudzisz się z nim? O czym właściwie rozmawiacie?”, albo w mniej taktownych domysłach na temat sposobów spędzania wolnego czasu. Nie mówi się o miłości. Nie mówi się o tym, co łączy dwoje ludzi, tylko o tym, co ich dzieli – w związku z różnicą wieku. On młody, więc na pewno niemądry, ona jeszcze gorzej, bo stara, a naiwna. Tak najprościej – jest sytuacja z gruntu i od wieków obca, jest dysonans poznawczy, więc wolimy to sobie według własnej miary uporządkować.

Ze statystykami nie ma co dyskutować – trend, choć łagodnie i powoli, daje się już zauważyć. Czy to znaczy, że sytuacja odwróci się zupełnie? Z pewnością nie, ale żon starszych od mężów jest i będzie coraz więcej. Być może pora na mały lifting mentalności? Zamiast oceniać, przypomnijmy sobie, co napisał Bułhakow w „Mistrzu i Małgorzacie”: „Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!”.

Imiona bohaterek zostały zmienione.

Joanna Kiszkis
Joanna Kiszkis
Z wykształcenia historyk sztuki. Gdańszczanka, od 10 lat mieszka we Wrocławiu, jest rzeczniczką Teatru Muzycznego Capitol i Przeglądu Piosenki Aktorskiej. A lubi: "milczeć, deszcz, słowniki, ilustrowane tygodniki..." (i dalej, jak w "Kwiatach polskich" Tuwima).

Dodaj komentarz: