Czy każda mama powinna poświęcać się dzieciom?

Bóg nie zaprojektował systemu, w którym matka musi być nieszczęśliwa albo niezdrowa, by inni mogli się rozwijać. To tak nie działa!

Fot. Chelsea Victoria | Stocksy United

Zanim zanurkuję w temacie, muszę o coś zapytać. Czy któraś z was słyszała już słowa z filmu Narzeczona dla księcia: „Nie sądzę, że to znaczy to, co myślisz, że znaczy”?

Tak myślałam.

Kiedy przygotowywałam się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej, przeczytałam biografię św. Tereski z Lisieux, mojej patronki. Pamiętam, że byłam bardzo sfrustrowana i zdezorientowana sposobem, w jaki autor przedstawił tam znaczenie „poświęcania się” świętej za życia.

Książka wymieniała wiele „małych dróg”, którymi św. Tereska kroczyła po ziemi. Na liście znalazło się częste jedzenie zepsutych produktów, żeby inni mogli jeść świeżo, a także celowe wybieranie krzesła postawionego najdalej od kominka. Wszystko, co Tereska ofiarowała Bogu, zaprzeczało jej podstawowym potrzebom jedzenia, czy ciepła, a to – jak sugeruje autor – doprowadziło w końcu do jej przedwczesnej śmierci. Teraz wiem już, że św. Teresa zmarła z powodu gruźlicy. Pamiętam, że byłam bardzo zdezorientowana tym, co przeczytałam – jak Bóg może się cieszyć, gdy ktoś celowo się rani? Czy to nie jest marnowanie daru życia? Czy ofiara polegająca na zadawaniu sobie cierpienia może w czymś pomóc?

WARTO PRZECZYTAĆ: (Nad)zwyczajna kobieta… 8 rzeczy, których możemy nauczyć się od mamy Małej Tereski

Na szczęście teraz, kiedy jestem już dorosła i mam czworo małych dzieci, rozumiem, że poświęcanie się oznacza coś zupełnie innego, niż myślałam lata temu. Jednakże ofiara to wielki temat w nauczaniu Kościoła (np. śmierć Jezusa na krzyżu). Nawet papież Franciszek w jednej z homilii dla kobiet odwołał się do tej kwestii. Mówił: „Społeczeństwo bez matek byłoby społeczeństwem bez litości, które zostawiło miejsce jedynie na wyrachowanie i spekulację”. Papież wyjaśnił: „Ponieważ matki, nawet w najgorszych czasach, są zdolne do świadczenia czułości, bezwarunkowego poświęcenia i siły nadziei”.

To duża presja, skoro całe społeczeństwo spoczywa na moich barkach! Czego właściwie oczekuje się od matek takich jak ja, które uczy się, że poświęcenie jest jedną z najświętszych rzeczy, jakie możemy zrobić?

Aby lepiej zrozumieć ten temat, zwróciłam się z prośbą o pomoc do seminarzysty i teologa na czwartym roku – Jamesa Houbecka. Poświęcenie się jest niezbędne dla wszystkich katolików, wyjaśnił, ale to właśnie matki wcielają je w życie dosłownie.

Bóg nie zaprojektował systemu, w którym matka musi być nieszczęśliwa albo niezdrowa, by inni mogli się rozwijać. To tak nie działa.

„Matki rezygnują z siebie dla dobra dzieci” – mówił. „Ale życie pełne ofiar jest wyczerpujące. Jezus, wiedząc o tym, daje nam zaproszenie: Odejdźcie osobno na miejsce pustynne i odpocznijcie trochę. Matki żyją skupiając się na służbie i ofierze, jednakże nie mogą dawać tego, czego same nie mają”.

Houbeck przypomina, że pielęgnowanie relacji z Jezusem powinno być matczynym priorytetem nr 1, ponieważ stamtąd bierze się nasza umiejętność dbania o rodzinę. Zaleca nam przeznaczenie czasu na codzienną modlitwę, a także udział w rekolekcjach, najlepiej małżeńskich, jeśli mamy mężów. „Nie jest to wcale przejaw egoizmu czy zaniedbywania macierzyńskiego powołania”, podkreśla. „Matka dostaje szansę spędzenia czasu z Panem: może dzielić z Nim radości, smutki, wyzwania, frustracje. Jezus interesuje się tym wszystkim, ale chce ją także wypełnić swoją miłością i łaską. Kiedy wróci do rodziny, będzie mogła dzielić się nie tylko miłością macierzyńską, ale także miłością Chrystusa”.

Houbeck zachęca mamy, by postawiły sobie pytania:

  • Który moment dnia jest dla mnie dobry na modlitwę? Zaraz po obudzeniu, a może przed snem?
  • Ile czasu mogę dać Jezusowi?
  • Czym chcę się dzielić z Panem?
  • Jak mogę Mu odpowiadać? I jak mogę znaleźć czas, by dzielić się z Nim i otrzymywać od Niego?

WARTO PRZECZYTAĆ: Macierzyństwo za mgłą. Kiedy masz ochotę uciec

Myślę, że ten punkt jest bardzo ważny i tak naprawdę stanowi klucz do zrozumienia o jakie poświęcenie Bóg nas prosi. Nie musimy ofiarowywać się w znaczeniu: niszczyć siebie. My także, jako matki, jesteśmy ukochane i pielęgnowane przez Boga. Jesteśmy proszone o to, by rozpoznać dosłowne, fizyczne, psychiczne i emocjonalne ofiary, które nakłada na nas macierzyństwo. A także by rozpoznać, kiedy potrzebujemy się odsunąć i naładować baterie przy Jezusie. Bądźmy uczciwe: dla nas, mam czasami największą ofiarą jest przyznanie, że nie dajemy ze wszystkim rady i potrzebujemy przerwy. Nasze rodziny przeżyją, jeśli usiądziemy na minutę. Czasami najlepszym wyjściem jest krótka modlitwa i zebranie sił – jesteśmy przecież zwykłymi, śmiertelnymi matkami!

Bycie mamą wcale nie oznacza poświęcania własnego zdrowia i szczęścia dla „dobra” innych. Kiedy mama jest szczęśliwa, każdy jest szczęśliwy!

„Codzienna modlitwa i pełna miłości relacja z Bogiem nie czyni poświęcania się łatwiejszym”, podsumowuje Houbeck. „Ale Bóg zsyła łaskę i siłę, których matka potrzebuje każdego dnia. Matki są wezwane do życia dla rodziny, ale nie są w tym same: Bóg wszystkiego im dostarczy”.

Następnym razem, gdy poczuję pokusę by „poświęcić” swój czas na wartościowy posiłek i zamiast niego zjeść resztki po dzieciach albo „poświęcić” swój czas na siłowni, bo czuję, że mąż nie poradzi sobie z dziećmi, lub w końcu „poświęcić” mój wolny czas by zrobić więcej prania, przypomnę sobie, że Bóg mi pomoże – o ile dam Mu szansę przyznając, że nawet mama czasami potrzebuje pomocy.

Chaunie Brusie
Chaunie Brusie
Pielęgniarka, która została pisarką. Jest autorką "Tiny Blue Lines: Preparing For Your Baby, Reclaiming Your Life, and Moving Forward in an Unplanned Pregnancy,” i strony tinybluelines.comis . Mama trzech córek i syna. Mieszka z rodziną w Michigan.

Dodaj komentarz: