Cypr Północny. W rajskiej krainie pierwszych chrześcijan

Państwo, którego nie ma na oficjalnych mapach politycznych. Nieznane, piękne, z historią związaną z chrześcijaństwem. Czemu warto odwiedzić je właśnie teraz?

Fot. Pola Madej-Lubera

Śladami Apostołów

Do klasztoru Świętego Andrzeja, patrona Cypru jechaliśmy kilka godzin. Podróż wydłużyła się z powodu dzikich osłów i owiec, które co jakiś czas wkraczały całymi stadami na naszą wyboistą i wąską drogę. Nie czuliśmy się jednak zmęczeni. Każdy z nieplanowanych przystanków oznaczał napawanie się widokami, o jakie trudno na najpiękniejszych nadmorskich zakątkach Włoch, Francji czy Hiszpanii. Nieskażony krajobraz parku narodowego, góry schodzące do morza i wspaniałe, kilometrami ciągnące się puste plaże. Nic dziwnego, że to właśnie na tej wyspie apostoł postanowił zrobić ostatni przystanek w podróży do Palestyny. Skalisty cypel otoczony spienioną morską wodą, na którym do dziś stoi klasztor pod jego wezwaniem, zdaje się wskazywać kierunek Jerozolimy. Stąd widać już tylko szarozielone zbocza, złoty piasek i wodę. Prócz kilku dzikich osłów, w okolicy nie ma nikogo.

Przydomek „wyspa Afrodyty” czy „ostatni dziki zakątek nad Morzem Śródziemnym” mówią same za siebie. Ale Cypr Północny, to nie tylko piękno natury. To także skarby cywilizacji. Każda wieś zdaje się tu skrywać średniowieczny zamek, wczesnobizantyjski klasztor czy zabytkowy kościółek. Stąpając po kamiennych ruinach chodzimy śladami cesarzowej Heleny albo Ryszarda Lwie Serce. Kto obawia się męczących tłumów turystów, ten może odetchnąć z ulgą. W przeciwieństwie do Cypru Południowego, tu wciąż wiele miejsc pozostaje nieodkrytych. Północnocypryjskie skarby nie są jeszcze tak rozsławione i brak tu komercyjnej infrastruktury znanej z Europy.

Wyspa fascynującej przyrody

Miauczenie i mruczenie słychać w każdym zakątku, od Famagusty po Nikozję. Podobno zwierzęta sprowadziła sama Święta Helena. Miały rozprawić się z wężami, które uprzykrzały życie mieszkańcom. Koty na Cyprze są wszędobylskie. Nie zdziwcie się jeżeli zjawią się przy was nawet w bardzo eleganckiej restauracji. Z kolei na plażach i licznych zatokach spotkać możemy dzikie żółwie, a pośród pagórków wschodniej części Cypru – urocze osiołki przemierzające góry i doliny w niedużych stadach. Przyroda to wielki skarb wyspy Afrodyty. Łany dzikich tulipanów kwitną tu na wiosnę pokrywając krajobraz aż po horyzont. Na wybrzeżu zachwycają endemiczne gatunki narcyzów, które porastają tu niemal każdy rów i miedzę. W miastach zachwycają zaś judaszowce, drzewa które kwitną na starych zdrewniałych gałęziach przed pojawieniem się liści.

Kulinarne niebo

Cypr Północny to doskonałe miejsce na podróż dla ducha i ciała. Poza pielgrzymkami do uświęconych miejsc, warto skosztować uciech cielesnych i uraczyć się lokalnym jedzeniem. Najsłynniejszy jest owczy ser haloumi, przypominający słoną mozzarellę. Spróbować go można w wersji grillowanej, na surowo, w nadziewanych bułkach albo w zapiekankach. Nie ma też kulinarnej podróży na Cypr bez baraniny i lodów z owczego mleka. A punktem obowiązkowym każdej wycieczki powinna być kawa lub herbata po turecku wypita w jednej z tradycyjnych kawiarenek.

Co warto przywieźć do Polski?

Najlepszym zakupem będą tureckie tradycyjne słodycze oraz ser haloumi pakowany w folię (może być przechowywany miesiącami). Kto odwiedzi większe miasta takie jak Nikozja i Kyrenia, ten z pewnością natknie się na sklepy z tradycyjnym tureckim obuwiem z koziej skóry. Inne typowe pamiątki z Cypru to tradycyjne zabawki, gąbki i koszyki (sele i sestasy).

Warto wiedzieć

W przeciwieństwie do Republiki Cypru Południowego, tutejsze państwo nie jest uznawane przez społeczność międzynarodową. Nie ma tu polskich placówek dyplomatycznych, a nasz MSZ informuje o stanie wyjątkowym panującym w Turcji. W rzeczywistości jednak nie ma się czego obawiać. Od wojny minęło już 40 lat, a cypryjscy Turcy są spokojni i przyjacielscy. Wyspa znajduje się na politycznym uboczu konfliktów i problemów z jakimi boryka się Turcja. Niestety, z powodu sytuacji dyplomatycznej jedyne lotnisko w tej części wyspy obsługiwane jest wyłącznie przez linie tureckie. Wiedzcie zatem, że jedyna droga na Cypr Północny prowadzi przez Turcję. Dla katolika może być zaskakujące, jak wiele świątyń chrześcijańskich zamieniono tu na meczety. Większość na szczęście pozostaje otwarta dla zwiedzających. Najprędzej jednak pomodlimy się w świątyni protestanckiej (np. w Kyrenii) i prawosławnej.

WARTO PRZECZYTAĆ: Samotna podróż – lekarstwo dla duszy

Na drogach obowiązuje ruch lewostronny. Wypożyczenie samochodu jest tanie i łatwe, dostępne w każdym dużym mieście. Mieszkańcy nieźle porozumiewają się po angielsku. Ceny paliwa nie odbiegają od tych w Polsce. Pogoda latem na Cyprze bywa iście afrykańska (czy wiecie, że jeszcze w starożytności na Cyprze żyły hipopotamy?), więc kto nie lubi czterdziestostopniowego upału, ten niech odwiedza północnocypryjski kraj wiosną i jesienią. Do końca listopada temperatury powietrza utrzymują się tu na poziomie 22-26 stopni. Wiosną także jest wystarczająco ciepło, by korzystać z kąpieli w morzu. Oficjalnie państwo nazywane jest Turecką Republiką Cypru Północnego, ale poza turecką lirą w obiegu są euro, dolary i inne waluty. Nie ulegajmy stereotypom – Turcy cypryjscy są uczciwi i skrupulatnie wyliczają resztę, także w innych walutach. Nie ma tu także znanego z arabskich krain zwyczaju nachalnego nagabywania do zakupów, czy wymogu targowania się.

Nie można przegapić

Największą zaletą Północnego Cypru jest to, że jest stosunkowo mało popularnym celem wycieczek. Choć istnieje podstawowa baza hotelowa i restauracje, wciąż duża część wyspy pozostaje dzika, a turyści zamiast komercyjnego zgiełku znajdą tu atmosferę do spokojnego zwiedzania, pielgrzymek i kontemplacji.

WARTO PRZECZYTAĆ: Panie doktorze, żadnej chemii. Mam 90 lat. Wyruszam w podróż!

Najciekawsze zabytki znajdują się w miejscowości Famagusta (m.in. liczne ruiny starożytnych fortyfikacji, piękna gotycka katedra zamieniona na meczet). Nikozja także ma ciekawe stare miasto i kilka atrakcji. To jedyna stolica na świecie przedzielona murem (za którym znajduje się część „grecka”). Jednak jak na największe miasto w regionie, panuje tu dość senna atmosfera. Wciąż niewielu mieszkańców utrzymuje się z turystyki, więc w zaułkach funkcjonuje sporo tradycyjnych zakładów rzemieślniczych, których nie zobaczymy już w Europie.

WARTO PRZECZYTAĆ: Co powiesz na spacer po greckich ruinach? Dobry sposób na stres!

Piękne widoki, uroczy port i zamek oferuje miasteczko Kyrenia. Jednak najbardziej fascynujące są dzikie tereny i park narodowy półwyspu Karpaz. Można znaleźć tam zupełnie puste plaże o szerokości dwustu metrów i długości kilometra, piękną przyrodę i malowniczo położone gospodarstwa agroturystyczne prowadzone przez lokalnych rolników, a także liczne wczesnochrześcijańskie i średniowieczne zabytki sakralne. Najsłynniejszy z nich –klasztor Świętego Andrzeja, jest od 2016 roku pieczołowicie restaurowany po latach zaniedbania.

 

 

 

Pola Madej-Lubera
Pola Madej
Stylistka i dziennikarka mody od kilkunastu lat związana z kobiecymi mediami lifestylowymi. Wielbicielka warszawskiej Starej Ochoty, gdzie mieszka. Pasjonatka ogrodnictwa i działalności społecznej. Szczęśliwa mama dwójki dzieci. Prowadzi bloga o ogrodniczym stylu życia www.weekendwogrodzie.com

Dodaj komentarz: