5 sposobów na pielęgnowanie wiary w codziennym życiu

Niełatwo jest być młodą, zabieganą i wierzącą dziewczyną w wielkim mieście. Blogerka Jessamyn Anderson podpowiada, jak nie stracić gruntu pod nogami i pozostać szczęśliwą.

Ben White | Unsplash

Tę opowieść podsuwają nam codziennie filmy, billboardy, książki i motywujące przemówienia: naucz się żonglować obowiązkami, a możesz mieć wszystko. Współczesna kobieta jest wielozadaniową maszyną.

Ale w prawdziwym świecie większość z nas zaledwie próbuje tej żonglerki, z lepszym lub gorszym skutkiem, i kiedy ogarnia nas chaos, sprawy nie wyglądają już tak zabawnie, jak w komediach romantycznych albo dziewczyńskich czytadłach. Wzloty i upadki w pracy, w przyjaźni i na randkach oraz przeładowane terminarze nie zostawiają miejsca na nic innego. Bo nawet jeśli jesteś młoda albo nie masz jeszcze dzieci, życie w kulturze, która gloryfikuje wieczny pęd do sukcesu, sprawia, że trudno znaleźć czas na pranie, ćwiczenia, osiem godzin snu, rozważania o tym, po co przyszliśmy na świat, a co dopiero – czas dla Boga.

80c66c_91b69866c75544d8bf3f343715a932ea

Jessamyn Anderson. Zdjęcie: Stephen Dillon

Blogerce Jessamyn Anderson ten wieczny brak czasu nie jest obcy. Jako performerka, stylistka, blogerka i świeżo upieczona nowojorczanka, Jessamyn zawsze ma coś do zrobienia. Po przeprowadzce do Nowego Jorku chciała zapewnić sobie okienka w czasie – na rzeczy, które uważa za naprawdę ważne: rozwój duchowy i swoją wiarę.

Zaczęła więc pisać bloga pod tytułem Leading Lady , w którym dzieli się doświadczeniami młodej, wierzącej dziewczyny u progu kariery zawodowej. Opisując swoje codzienne wzloty i upadki, szuka Boga – na zatłoczonych stacjach metra, w czasie przerw na kawę i wypraw do publicznej pralni. Obojętne, jak bardzo jest zajęta, pamięta o tym, że na pierwszym miejscu jest Bóg.

Znamy to uczucie, porozmawiałyśmy więc z Jessamyn i dowiedziałyśmy się od niej, jak zwolnić tempo i znaleźć codziennie chwilę na praktykowanie wiary.

 

1. Pisz dziennik

Coś, co zaczęło się od wielkopostnego postanowienia na ostatnim roku studiów, wkrótce stało się codzienną rutyną; Jessamyn zrozumiała, jak bardzo lubi pisać – w ten sposób rozmawia z Bogiem każdego dnia. „Pisanie dziennika to świetny sposób na zwerbalizowanie swoich myśli”, mówi. Przeznacza codziennie czas na pisanie – może to być kilka zdań albo krótkie opowiadanie. Dziennik pozwala jej też na spojrzenie wstecz i refleksję nad trudnymi chwilami, w których najbardziej potrzeba Bożej obecności. To piękny sposób na przemyślenia, o sobie i o Bogu.

2. Znajdź czas, żeby słuchać

Pewnego wieczoru Jessamyn poszła do kościoła, w nadziei, że będzie tam mogła przez godzinę pisać swój dziennik, ale zaskoczyło ją, że w świątyni było zupełnie ciemno. Świecił się tylko mały reflektor nad monstrancją. Zrozumiała, że Bóg próbuje jej powiedzieć: „Teraz moja kolej”. Choć Jessamyn jest absolutną ekstrawertyczką, wie, że trzeba wyważyć tę relację: czasem można mówić, a czasem trzeba słuchać. Według Jessamyn chodzi o uważność: „Bóg porusza moje serce… Pewnie dlatego, że muszę siedzieć i po prostu z Nim być, zamiast opowiadać mu o różnych sprawach, pytać, wypełniać ten czas moimi słowami i myślami. Po prostu muszę tam być”.

3. Módl się nieustannie

Modlitwa nie musi mieć swojego czasu i miejsca – można się modlić wszędzie i o każdej porze. Zamiast dzielić swoją wiarę na odcinki, Jessamyn mówi do Boga cały dzień, przyjmując do wiadomości Jego obecność w chwilach kryzysu albo wdzięczności. Głęboko wierzy, że można z Bogiem rozmawiać niezobowiązująco, „to niekoniecznie musi być formalna modlitwa… niech Bóg będzie po prostu częścią twojego dnia”.

4. Znajdź czas dla wspólnoty

Najlepszą radą, jaką Jessamyn ma dla kogoś, kto rozpoczyna nowy rozdział w życiu, jest znalezienie wspólnoty – dla życia wiarą to rzecz podstawowa. „Stajesz się jak ludzie, z którymi spędzasz czas… Trzeba więc zadbać o to, by otaczać się tymi, którzy cię kochają, którzy się o ciebie zatroszczą, którzy sprawią, że będziesz dojrzewać, a nigdy nie każą ci być kimś innym”, mówi.

Jessamyn znalazła swoją wspólnotę w grupie Blessed Is Small, gdzie spotyka się z podobnie myślącymi kobietami. Rozmawiają o Biblii, spędzają wspólnie czas i pomagają sobie nawzajem trwać w wierze.

IMG_5912

Jessamyn Anderson. Autoportret dzięki uprzejmości autorki

5. Czytaj religijne lektury

Każda modlitwa jest inna – adoracja, różaniec, msza, czytanie Biblii – musisz więc ustalić, co najbardziej ci odpowiada. Jedną z ulubionych form modlitwy Jessamyn jest czytanie religijnych lektur codziennie rano.

I choć każdy modli się inaczej, cel pozostaje ten sam: to sposób na zaproszenie Boga do twojego życia. Jessamyn często powtarza sobie: „Bóg nie jest natarczywy. Nie będzie ci się wpychał w życie, póki Go nie zechcesz, więc jeśli ci na Nim zależy, musisz Mu o tym powiedzieć”.

Przyznaje, że to nie zawsze jest łatwe, ale warte poświęconego czasu. Jak mówi: „Jego plany są o wiele lepsze niż cokolwiek, co moglibyśmy sami wymyślić”.

Eternal God, in whom mercy is endless and the treasury of compassion inexhaustible, look kindly upon us, and increase your mercy in us, that in difficult moments we may not despair nor become despondent, but with great confidence submit ourselves to your holy will, which is Love and Mercy itself. • One of my friends kindly introduced the "temptation of despair" to me today. I've been very frustrated and upset about something on my heart this week (and no, actually, it isn't the election, though there is definitely mercy needed there). My friend said that sadness is okay, but when we feel a sense of despair, that comes from Satan, not God. And the more we allow ourselves to be overcome by that, the less of God we can allow into our hearts. I refuse to let Satan win. I refuse to fall into despair. God is so much bigger than anything on my plate, and He will always take care of me. How can you allow more of God's mercy to work in your heart today? • #leadingladyblog #leadinglady #divinemercy #divinemercychaplet #prayer #faith #despair #hope #mercy #catholic #stfaustina #jesusitrustinyou #catholic #trustingod #faithblog #catholicwoman

A post shared by Jessamyn | Leading Lady (@leadingladyblog) on

 

Grace Cooper
Grace Cooper
Na uniwersytecie w Pittsburgu studiuje psychologię i literaturę faktu, pisze m.in. dla Verily, marzy o przeprowadzce do Nowego Jorku i kontynuowaniu kariery dziennikarskiej.

Dodaj komentarz: