Od Bali po Tatry – 10 bajkowych pomysłów na podróż poślubną (ZDJĘCIA)

Karaiby, Afryka, Paryż, czy Tatry? Gdziekolwiek się wybierzecie w podróż poślubną, to powinien być piękny początek wspólnego życia.

Raj na ziemi. Fot. PhotoAlto | Odilon Dimier | Getty Images

Podróż poślubna jak każda podróż jest zwykle kompromisem pomiędzy naszymi marzeniami a finansami (!), temperamentami, ukochanymi formami wypoczynku i spędzania wolnego czasu oraz możliwymi terminami urlopów. Dla jednych spełnieniem marzeń będzie wylegiwanie się na plaży, dla innych zaszycie w ustronnym zakątku z dala od ludzi i świata, zwłaszcza po miesiącach spędzonych na ślubnym planowaniu i organizowaniu. Fani aktywnego wypoczynku nie wyobrażają sobie natomiast, aby usiedzieć dłużej niż parę dni w jednym miejscu. Z pewnością znajdą się i tacy, którzy za idealną formę wypoczynku uznają nurkowanie w głębinach oceanu lub egzotyczne safari. Z pewnością to, co łączy wszystkie pary, to pragnienie, aby ich podróż była wspaniałą i niezapomnianą przygodą.

Poniżej przedstawiamy dziesięć propozycji, choć to stanowczo za mało. Równie dobrze mogłoby ich być dziesięć razy więcej, bo możliwości jest tyle, ile par nowożeńców. Niezależnie od tego czy podróż poślubną postanowimy zorganizować sami czy z biurem podroży (sprawdzonym!) najważniejsze, aby dopasować ją do własnych potrzeb i zainteresowań.

1. Bali

Wyspa jak wulkan gorąca. Nie tylko dlatego, że ten tropikalny raj stworzyły właśnie wyłaniające się z błękitnego morza wulkany, ale także dzięki ludziom, którzy swoim śpiewem, tańcem i podejściem do życia potrafią zarazić optymizmem największego nawet malkontenta. Warto tu przyjechać dla cudownych plaż i jeszcze piękniejszych raf koralowych. Wystarczy raz zejść pod wodę, by uzależnić się od widoku ławic kolorowych ryb, tęczowych koralowców czy krajobrazów, jakich nie wymyśliłby najlepszy hollywoodzki scenograf. Cud nad cuda to Podwodna Świątynia w Pemuteran. Oscar dla Matki Natury murowany… a kiedy już wynurzymy się spod wody i dojdziemy do wniosku, że nie po drodze nam z tłumami turystów okupującymi popularne nadmorskie miejscowości jak Denpasar i Kuta… wystarczy udać się w głąb wyspy, na przykład w okolice Ubud. Tu bez problemu znajdziemy ustronne oazy i romantyczne hotele ukryte wśród bujnej roślinności z niesamowitymi widokami na rozległe tarasy ryżowe. Polecamy również romantyczną wyprawę do Małpiego Gaju – zatopionego w dżungli kompleksu świątynnego, w którym rządzą małpy – lub wycieczkę do czynnego wulkanu, jeziora Batur albo świątyni Gunung Kawi. Ma je w ofercie niemal każdy hotel na wyspie. Ci którzy szukają samotności we dwoje znajdą ją bez problemu na sąsiednich wysepkach – Gili Meno, Gili Air, Gili Trawangan lub Lombok. Wystarczy zboczyć z utartych szlaków.

Plaża Kuta
Fot. Fadil | Getty Images
Małpi Las w Ubud
Fot. John Harper | Getty Images
Posąg w świątyni Gunung Kawi
Fot. Premium UIG | Getty Images
Wyspa Gili Air
Fot. Didier Marti | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
od czerwca do września oraz grudzień i styczeń

Hotele droższe:
Pita Maha Resort & Spa, Ubud
Chedi Club Tanah Gajah, Ubud
Hotel Tugu, Lombok

Hotele tańsze:
Kamol House – Ubud, Bali

2. Dominikana

Wyspa marzenie. To na jej widok odkrywca Nowego Świata Krzysztof Kolumb miał zakrzyknąć „Nie ma piękniejszej wyspy na świecie!”. I mimo że te słowa padły całe wieki temu, wciąż są aktualne. Z jednej strony pokryte białym piaskiem plaże i bezmiar błękitnego morza, z drugiej cudowne palmowe gaje, za którymi rozciągają się górskie stoki pokryte tropikalnym lasem. Raj dla spragnionych kąpieli słonecznych to białe plaże malowniczych kurortów Punta Cany lub Puerto La Romany. Ale gwarantujemy, że nawet największego leniucha w końcu skusi lazurowa woda. Niewiele jest miejsc na świecie, w których można pływać z delfinami w ich naturalnym środowisku lub z łodzi albo z wieży widokowej obserwować gigantyczne, czterdziestotonowe humbaki widowiskowo wyskakujące ponad ocean. I niewiele jest miejsc, gdzie dając nura w krystaliczną wodę, zobaczymy nie tylko kolorowe morskie stworzenia, rafę koralową, ale i wraki statków… i kto wie, może z podróży poślubnej przywieziemy nie tylko cudowne wspomnienia, ale i skarb godny Piratów z Karaibów. Jeśli zaś od skarbów bardziej interesuje nas przyroda, warto zajrzeć do Parque Nacional del Este – znajdującego się na liście światowego dziedzictwa UNESCO parku narodowego, w którym aż roi się od rzadkich gatunków fauny i flory. Po wszystkim koniecznie odwiedźmy stolicę wyspy, Santo Domingo. Spacer Calle de Las Damas, najstarszą ulicą Karaibów, będzie niezapomnianą wędrówką w czasie przez historię kraju… aż do współczesności, której wizytówką są luksusowe hotele, kasyna, butiki i tonące w karaibskich rytmach kluby i puby dzielnicy Ensanche.

Humbaki w oceanie
Fot. Kertins Meyer | Getty Images
Plaża w Punta Cana
Fot. Alex Robinson | Getty Images
Półwysep Samana
Fot. Luis Davilla | Getty Images
Uliczka w Santo Domingo
Fot. Stanley Chen Xi | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
od grudnia do lutego

Hotele droższe:
The Level at Melia Caribe Tropical, Punta Cana

Hotele tańsze:
Capri Beach House, Punta Cana

3. Czarnogóra – Zatoka Kotorska

Czarnogóra międzynarodowy rozgłos zyskała, gdy w filmie Casino Royale wybrał się do niej w fałszywą podróż poślubną z fałszywą żoną agent Jej Królewskiej Mości James Bond. Paradoks polega na tym, że ekipa obrazu o agencie 007 nigdy do Czarnogóry nie zawitała. Nie istnieje też tytułowe kasyno. Ale jedno się zgadza. Krajobrazy, które sprawiają, że to miejsce to perła Bałkanów. Warto więc wybrać się tu w prawdziwą podróż poślubną z prawdziwą żoną i zakotwiczyć na jakiś czas w Kotorskiej Boce. Największej adriatyckiej zatoce, która wcina się w górzysty brzeg, rozlewając się w kilka połączonych cieśninami zalewów, a której zapierającą dech w piersiach panoramę najlepiej podziwiać z wijącej się nad przełęczami starej szosy z Cetynii do Kotoru. Spokojne wody Adriatyku, piękne plaże i miasta pamiętające czasy starożytnych Rzymian, wśród których prym wiedzie Kotor, to wizytówki Czarnogóry.
Miasto nie bez powodu zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Po plażowaniu cudownie zagubić się w plątaninie uliczek starówki, następnie zjeść w tętniącym życiem porcie, a po wszystkim udać się na spacer do górującej nad miastem twierdzy świętego Jana i stamtąd zobaczyć zachód słońca nad zatoką.

Wyspa Świętego Stefana
Fot. Paul Biris | Getty Images
Widok na Kotor
Fot. Beatriz Abarca | EyeEm | Getty Images
Jezioro Skadar
Fot. JP Uyttersprot | Getty Images
Stara uliczka, Kotor
Fot. Peter Langer | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
od maja do września

Hotele droższe:
Regent Porto Montenegro, Tivat
Aman Sveti Stefan, Czarnogóra

Hotele tańsze:
Apartments Residence Portofino, Kotor

4. Wybrzeże Portugalii – rejon Algarve

Bezkres Atlantyku, piaszczyste plaże i romantyczne zatoczki wśród klifów i skał dające schronienie poszukującym intymności i cienia. Dla par spragnionych pięknych, ustronnych i dzikich plaż w Europie rejon Algarve będzie idealnym kierunkiem. Bliskość Afryki zapewnia idealną pogodę niemal cały rok i umożliwia plażowanie od maja do początku października. Dla znużonych leniuchowaniem na plaży idealną opcją będzie jednodniowa wycieczka do Lizbony lub Sintry. Alternatywą będzie również rejs statkiem wzdłuż skalistego wybrzeża połączony ze zwiedzaniem wodnych jaskiń, wśród których Benagil jest uznawana za jedną z najpiękniejszych na świecie. Z reguły dodatkowym atutem takich rejsów są spotkania z delfinami, bodaj najbardziej radosnymi i fotogenicznymi mieszkańcami tych wód. Algarve to także wymarzone miejsce dla miłośników sportów wodnych, które na dobrą sprawę można uprawiać tam przez okrągły rok. Nie bez kozery surferzy nazywają to miejsce europejskim „West Coast”. Ten rejon Portugalii zawdzięcza wypływom arabskim nie tylko swoją nazwę i architekturę, lecz również wyśmienitą kuchnię bogatą w owoce morze i oryginalne smaki. W tym miejscu wypada polecić cataplanę dla dwojga.

Jaskinia Benagil
Fot. Martin Ruegner |
Ulica w Lizbonie
Fot. Tuul and Bruno Morandi | Getty Images
Pałac Pena, Sintra
Fot. Keren Su | Getty Images
Plaża w Algarve
Fot. Ignacio Palacios | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
od maja do października

Hotele droższe:
Vila Vita Parc Resort & Spa, Lagos
Conrad Algarve, Quinta do Lago

Hotele tańsze:
Dom Pedro Meia Praia Beach Club, Lagos
Tivoli Lagos, Lagos

5. Paryż

Miasto miłości! A każdemu, kto powie „cliché” odpowiemy: nie! KLASYKA! Trzeba tu być choćby raz w życiu. Długo można by pisać o tym ze to mekka artystów, że tu zgromadzono bodaj najlepsze na świecie dzieła sztuki, i że miasto samo w sobie jest dziełem sztuki swoistym podręcznikiem historii architektury w 3D. I owszem zachęcamy do zwiedzania muzeów Orsay i Luwru ale kiedy zmęczy nas obcowanie z wypełniającymi olbrzymie przestrzenie dziełami mistrzów, kiedy zirytują nas tłumy ze wszystkich stron obfotografowujące szelmowsko uśmiechającą się Mona Lizę warto po prostu usiąść w jednym z setek kawiarnianych ogródków i po prostu patrzeć. Na zakochanych przemierzających mosty Sekwany, na bukinistów rozsianych wzdłuż nabrzeża, na domy mody z których co rusz w uliczny gwar wychodzą ekstrawagancko odziane postaci rodem z pokazów haute couture, na zwykłych Paryżan, którym pozazdrościć można wręcz nieznośnej lekkości bytu. Warto przespacerować się uliczkami Montmartre, który sto lat temu z zapuszczonej dzielnicy biedoty stał się oazą artystów i literatów, dokładając kolejną cegiełkę do legendy Paryża miasta artystycznej bohemy. Dziś jak pięknie pokazał to w filmie „O północy w Paryżu” Woody Allen miasto nie jest już może twórczym tyglem jak wówczas gdy kawiarenki Dzielnicy Łacińskiej pospołu okupowali studenci Sorbony i wielcy emigranci pokroju Ernesta Hemingwaya, Pabla Picassa, Henry’ego Millera czy Scotta Fitzgeralda ale wciąż emanuje niewytłumaczalnym magnetyzmem, który poczuje każdy kto na chwilę przysiądzie w wiekowej księgarni “Shakespeare and Company” czy po prostu spojrzy na miasto ze szczytu wieży Eiffla. To najlepiej przeżyć we dwoje.

Muzeum Luwr
Fot. Tonnaja | Getty Images
Widok na Paryż
Fot. Matteo Colombo | Getty Images
Muzeum d'Orsay
Fot. Daniella Nowitz | Getty Images
Montmartre
Fot. Atlantide Phototravel | Getty Images
Bazylika Sacré-Coeur
Fot. AG | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
zawsze

Hotele droższe:
Shangri-la Paris, Paryż

Hotele tańsze:
Grand Hotel Francais, Paryż

6. Brazylia

Brazylia zachwyca swoim ogromem, pięknem i różnorodnością. Jest jak wielka chińska szkatułka, w której każda szufladka kryje niespodziankę. Warto zajrzeć do każdej z nich. Na początek Rio de Janeiro, miasto kontrastów, gdzie bogactwo metropolii miesza się z biedą faveli. Jego symbolem jest posąg Chrystusa Zbawiciela na górze Corcovado, który z rozłożonymi rękoma spogląda na rozrzuconą między urwistymi wzgórzami Pao de Acucar, dawną stolicę Brazylii. Ten widok jest imponujący. Kolorowe domki biedniejszych dzielnic przeplatają się z architektura kolonialną i wielkimi wieżowcami, a spomiędzy tej plątaniny co i rusz dochodzą dźwięki samby i bosanovy, co jakiś czas z morza betonu wyłaniają się strzeliste skały porośnięte tropikalną roślinnością. Poniżej niesamowite plaże Copacabana i Ipanema, a dalej już tylko bezmiar Atlantyku. Dalej w głąb lądu nieprzenikniona dziewicza dżungla, przez którą wije się potężna rzeka Amazonka. Jest też Pantanal – setki kilometrów mokradeł i rozlewisk, które tworzą jeden z najpiękniejszych ekosystemów Ameryki Południowej. To tutaj wyruszają ci, którzy z aparatem w ręku „upolować” chcą jaguara lub anakondę. Tropikalne lasy pogranicza argentyńskiego to kolejna szufladka z niespodzianką. Wodospady Iguacu – 275 ukrytych w dżungli gigantycznych katarakt to widok, dla którego warto przyjechać na drugi koniec świata. Ponoć patrząc na ten cud natury amerykańska pierwsza dama Eleanor Roosevelt wykrztusiła tylko: „biedna Niagara”… a przecież są jeszcze kolejne szufladki, jak choćby wybrzeże Atlantyku, gdzie tropikalny las zamienia się w złote plaże – bodaj jedne z najpiękniejszych na ziemi. Wybrzeże to także miasta i miasteczka pamiętające epokę kolonializmu, dziś będące oazą dla spragnionych wytchnienia turystów, jak choćby niewielkie Paraty z brukowaną starówką i serwującymi doskonałe dania z ryb i owoców morza restauracjami.

Rio de Janeiro
Fot. Izan Petterie | Getty Images
Plaża Ipanema
Fot. Alex Robinson | Robert Harding | Getty Images
Fawele w Rio de Janeiro
Fot. John W Banagan | Getty Images
Wodospad Iguazu
Fot. Michael Runkel | Robert Harding | Getty Images
Miejscowość Paraty
Fot. Christian Heeb | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
grudzień, styczeń i luty

Hotele droższe:
Casa Mar Paraty, Paraty

Hotele tańsze:
Pousada Recanto da Serra, Paraty

7. Kambodża

To miejsce wciąż mało znane, a naszym zdaniem będące perłą w koronie dawnych Indochin. Piękne wciąż jeszcze dziewicze plaże, rajskie wyspy niezadeptane przez turystów (którzy wciąż jeszcze – a może na szczęście – tłoczą się w sąsiedniej Tajlandii). Porośnięte dżunglą Góry Kardamonowe, tętniące życiem miasta, wydobywające się jak kolorowy motyl z kokonu, z zapaści, jaką w minionych dziesięcioleciach zgotowała trudna i tragiczna historia. I jest Angkor. Zaginione miasto, którego istnienie w zupełności wystarczyłoby, aby Kambodża znalazła się w tym zestawieniu. Jak najkrócej opisać to niegdyś najświetniejsze i największe miasto świata, które dziś, mimo że pochłonęła je dżungla, wciąż jest cudem na ziemi? W tym miejscu oddajemy głos Tiziano Terzaniemu, włoskiemu dziennikarzowi i podróżnikowi, który pisze tak: „(jedno) z tych nielicznych, nadzwyczajnych miejsc na ziemi, w obliczu których czujemy się dumni z przynależności do ludzkiej rasy (…), gdzie wielkość jest w każdym kamieniu, w każdym drzewie, w każdym hauście powietrza, którym się oddycha”. Nie ma w tym przesady, a jeśli komuś opis literacki nie daje odpowiedniego wyobrażenia odsyłamy do klasyki popkultury – filmu „Tomb Raider”, którego akcja rozgrywa się między innymi w ruinach Angkoru. Po odwiedzeniu miasta, po zobaczeniu świątyń Angkor Wat i Bayon (ale dopiero wtedy!) warto wybrać się do nadmorskiego Sihanoukville. Miasta nad Zatoką Tajlandzką, gdzie bez trudu znajdziemy piękne puste plaże i zupełnie dzikie wyspy, na których są tylko palmy, biały piasek i my. Inne atuty Kambodży to nocne życie, świetna khmerska kuchnia, doskonała i tania baza hotelowa oraz otwarci, cudowni ludzie.

Świątynia Angkor Wat
Fot. Nikada | Getty Images
Plaża w Sihanoukville
Fot. Tom Cockrem | Getty Images
Targ w Siem Reap
Fot. Alex Dassanayake | Getty Images
Świątynia Bajon
Fot. WojtekZet | Getty Images
Domek rybacki w Sihanoukville
Fot. Gardel Bertrand | hemif.fr | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
Od listopada do lutego

Hotele droższe:
Song Saa Resort, Kambodża

Hotele tańsze:
New Hill Resort & Spa, Sihanoukville

8. Kenia/Tanzania

Kenia i Tanzania to Afryka w pigułce. Ta która wyłania się z kart czytanych w dzieciństwie książek, a której symbolami są dzikie zwierzęta, nieznane plemiona i ciągnące się po horyzont sawanny rozpalone równikowym słońcem. Każdy z tych krajów jest piękny sam w sobie. Piszemy o obydwu, bo uważamy, że w czasie podróży nie warto zważać na wytyczone granice administracyjne, a po prostu traktować Kenię i Tanzanię jako jedną wielką krainę zamieszkaną przez ponad dwa miliony zwierząt w czasie wielkiej migracji ciągnących w poszukiwaniu wody i pożywienia od kenijskiego parku Masai Mara do tanzańskiej równiny Serengeti. Gwarantujemy, że decydując się na takie safari, zachwyci nas nie tylko podziwianie lwów, słoni, stad zebr i antylop, nie tylko wizyty u gościnnych Masajów i Samburu, ale także noce spędzone w głuszy pod gwiazdami. A gdy sprostamy już wyzwaniu i zobaczymy wszystkie niezwykłe stworzenia, które dotąd widywaliśmy jedynie w zoo, gdy nakarmimy oczy pejzażami pustyni i puszczy, warto podjąć kolejne wyzwanie, jakim może być wspinaczka na spowity śniegami dach Afryki – górę Kilimandżaro. A gdzie miejsce na słodkie nieróbstwo i odpoczynek po znojach podróżowania? Oba państwa leżą nad Oceanem Indyjskim. W Kenii kuszą plaże archipelagu Lamu i cudowne wymarłe nadmorskie miasta, na czele z ruinami XIV-wiecznego grodu Gedi, w którym mieszkają tylko śpiewające cykady. W Tanzanii plaże Pangani, Bagamoyo no i przede wszystkim archipelag Zanzibar, który ze swoimi białymi plażami, przyrodą i architekturą sam w sobie może być celem wspaniałej podróży poślubnej.

Rezerwat Masai Mara
Fot. James Warwick | Getty Images
Park Narodowy Serengeti
Fot. Ariadne Van Zandbergen | Getty Images
Wyspa Lamu
Fot. De Agostini | G. Wright | Getty Images
Widok na Kilimandżaro
Fot. Nigel Pavitt | Getty Images
Wyspa Zanzibar
Fot. Chris Caldicott | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
od grudnia do marca i od czerwca do września

Hotele droższe:
Loisaba Star Beds, Kenia
And Beyond Ngorongoro Crater Lodge, Tanzania

Hotele tańsze:
African House Resort, Kenia

9. Route 66 – USA

Nazywana bywa matką wszystkich amerykańskich dróg. Nie bez kozery. Zaczyna się w Chicago i biegnie nieprzerwanie przez 3940 kilometrów, trzy strefy czasowe i osiem stanów: Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię, gdzie kończy się na wybrzeżu Pacyfiku. Podróżowali nią wszyscy – od przemierzających Stany Zjednoczone wagabundów czasów Wielkiego Kryzysu, poprzez zbuntowanych beatników, dzieci kwiaty po współczesnych backpackerów. Pierwszy opisał ją John Steinbeck w „Gronach gniewu”, sławę zyskała dzięki biblii beat generation „W drodze” Jacka Keroucka. Pisano o niej piosenki, była też miejscem akcji wielu filmów. Bo Droga 66 to Ameryka w pigułce. Jadąc nią, poznajemy niezwykły kraj wielkich metropolii i małych zapadłych mieścin. Stacji benzynowych rzuconych gdzieś pośrodku prerii i barów dla kierowców wielkich ciężarówek. To obraz Ameryki wielkich przestrzeni, wolności, niezależności, ale i przyziemnych problemów, farmerów, konserwatywnych mieszkańców małych miasteczek. Co istotne, podróż Drogą 66 to nie tylko oferta dla autostopowiczów z kilkoma dolarami w kieszeni lub hipsterów w rozklekotanym samochodzie. To także opcja dla tych, którzy nie tracąc nic z uroku podróży lubią dobrze zjeść i wypocząć w luksusowych warunkach. Przez lata bowiem wokół drogi rozwinął się gigantyczny przemysł turystyczny i trudno się dziwić, skoro to podróż od klubów jazzowych Wietrznego Miasta, poprzez krainy jezior, wielkich plantacji, zapierających dech w piersiach parków narodowych, Dzikiego Zachodu i słonecznej Kalifornii z pięknymi plażami i fabryką snów Hollywood.

Chicago, początek Route 66
Fot. Jon Hicks | Getty Images
Route 66
Fot. Bill Dickinson | Getty Images
Arizona, Route 66
Fot. Alan Copson | Getty Images
Znaki drogowe, Missouri
Fot. Danita Delimont | Getty Images

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
Cały rok

Hotele droższe:
Sanctuary Resort at Camelback Mountain, Scottsdale, Arizona

Hotele tańsze:
Blue Swallow Motel, Tucumcari, New Mexico

10. Polska od morza do Tatr

Polska..?? Czemu nie!? Często podróż poślubna to podróż marzeń, a te dryfują gdzieś daleko wokół słońca i egzotyki. Czasem to jedyna okazja, by pojechać za granicę, gdzieś dalej i na dłużej. Bywa, że wybór dyktują stereotypy i nieuzasadnione obawy, co odpowiem na pytanie, gdzie byliście w podróży? Że na Mazurach? … nad Bałtykiem? A pewnie! Bo odwracając te same obawy pamiętajmy, że można być nad morzem i BYĆ NAD MORZEM. W tym drugim przypadku nie musimy ograniczać się do kwatery z widokiem na fasadę następnej, nie musimy ograniczać się do skromnych śniadań i przaśnej rybki na kolację. Żeby poczuć się jak król i królowa wystarczy odrobina chęci i pomysłowości. A Mazury? Wielkie Jeziora Mazurskie były jedynym kandydatem Polski w międzynarodowym konkursie New7Wonders, mającym wyłonić siedem nowych cudów natury. Ostatecznie zakwalifikowały się w do czternastki najpiękniejszych miejsc na świecie! Pokonując wszystkich kontrkandydatów z Europy i taką światową klasykę jak Malediwy, Wielki Kanion Kolorado, Wyspy Galapagos, Wodospad Salto Angel w Wenezueli, czy Świętą Skałę Aborygenów Uluru w Australii… Nikogo, kto był na Mazurach nie powinno to dziwić. A polskie zamki i pałace od Pomorza po Bieszczady? Czyż nie są godne przyjmować pod swym dachem nowożeńców?! Bogaci amerykanie i szejkowie arabscy już dawno doszli do wniosku, że najlepiej śpi się na zamku, dzięki czemu na zachodzie Europy stare rodowe siedziby królów i możnowładców cieszą się nie słabnącym zainteresowaniem i dość wysokimi cenami. U nas ten trend skutecznie blokowany przez lata realnego socjalizmu od niedawna dochodzi do głosu, a że przeszłość mamy chwalebną to i zamków u nas nie brak. W dodatku, jak się okazuje, na każdą kieszeń – o pięknie przyrody i atrakcjach wokół nie wspominając. No i są jeszcze góry! Niedoceniane lub słabo znane Góry Świętokrzyskie, dalej Sudety, no i Karpaty. A wszędzie tam oryginalne pensjonaty i światowej klasy hotele z taką ofertą, że właściwie można by z nich nie wychodzić. Ale my właśnie do wyjścia zachęcamy, bo z reguły miejsca te powstały tam gdzie powstały właśnie dlatego, że ich reklamową dźwignię stanowi to, co wokół i co warto odkryć we dwoje…

Łomnica w Tatrach
Fot. Adrian Gladecki | REPORTER | East News
Grand Hotel w Sopocie
Fot. Andrzej Iwanczuk | REPORTER | East News
Bukowina Tatrzańska
Fot. Adrian Gladecki | REPORTER | East News
Plaża w Międzyzdrojach
Fot. Sebastian Czopik | REPORTER | East News
Pałac w Mosznej
Fot. Rafał Jabłoński | East News

Zobacz wszystkie zdjęcia

Najlepszy termin na podróż:
Zawsze

Hotele droższe:
Zamek Moszna

Sofitel Grand Sopot, Sopot
Hotel Bukovina, Bukowina Tatrzańska
Noc na szczycie Łomnicy (2634 m.n.p.m.) po Słowackiej stornie Tatr

Hotele tańsze:
Zamek w Lesku, Lesko
Posejdon, Międzyzdroje

Łukasz Sobieszkoda
Łukasz Sobieszkoda
Z wykształcenia i zamiłowania filmoznawca. Z zawodu dziennikarz. Szlify dziennikarskie zbierał w radiu, aktualnie związany z TVP Kraków.

Dodaj komentarz: